Po pierwszej fali wyprzedaży rynek wszedł w fazę oczekiwania. Brak kolejnego uderzenia podaży sprawił, że stopniowo i powolutku wspinaliśmy się coraz wyżej czekając na początek handlu za oceanem. Po 15:30 jednak nie pojawiły się impulsy do zdecydowanych ruchów. Ostatecznie wszystkie indeksy zakończyły notowania na minusach jednak nie tak dużych jak na otwarciu. WIG20 na koniec sesji wyniósł 3 586 pkt. (-1,05%), najszerszy indeks WIG osiągnął wartość 59 268 pkt. (-0,69%), segment małych i średnich przedsiębiorstw zachowywał się relatywnie najmocniej a reprezentujące go indeksy mWIG40 i sWIG80 wyniosły odpowiednio 4 897 pkt. (-0,25%) i 18 048 pkt. (-0,03%).
Obroty na rynku do imponujących nie należały co
świadczy, że obie strony wstrzymywały się przed pochopnym podejmowaniem decyzji.
Generalnie rynek nie zachowywał się najgorzej, po mocnym spadku w Chinach
można było się spodziewać intensywniejszego handlu oraz większej zmienności,
dreptanie przez większość sesji w miejscu świadczy to o tym, że na rynku
jest niepewność i gracze oczekują na mocniejszy impuls.
Marcin Stosio (Makler DM BZ WBK)