Wczorajszy spadek na rynku amerykańskim jest pierwszym poważnym sygnałem silniejszej korekty ostatnich ponad trzytygodniowych wzrostów. Jest już mało prawdopodobne aby rynek w najbliższych dniach ignorował złe informacje ze sfery makroekonomicznej, tłumacząc to jako efekt przejściowy wydarzeń 11 września. Wczoraj optymizmu co do bliskiej przyszłości nie wykazał Alan Greenspan. Szef FED odpowiadał wczoraj na pytania członków połączonej komisji ekonomicznej Kongresu. W swoim wystąpieniu Greenpsan stwierdził, że podstawy do długoterminowego wzrostu gospodarczego wciąż są korzystne. W krótkim terminie występuje jednak ryzyko spadku wydatków konsumpcyjnych jak i inwestycyjnych. Trudno obecnie też ocenić jak długo ten proces będzie trwał. Jeszcze bardziej pesymistyczny w prognozach dotyczących stanu gospodarki był doradca ekonomiczny prezydenta Bush’a Lawrence Lindsay. Stwierdził on, że gospodarka wchodzi obecnie w fazę recesji oraz, że spodziewa się spadku PKB w dwóch najbliższych kwartałach. Takie wypowiedzi, przy całym pozytywnym sentymencie jaki był obserwowany w ostatnich dniach, nie mogły już nie odnieść negatywnego wpływu na rynek. Dołożyły się do tego jeszcze kolejne przypadki wąglika (tym razem wśród senatorów) i spadki zarówno na NYSE jak i na Nasdaq’y były gotowe. Obroty na obu rynkach były wczoraj wyższe niż we wtorek, przekraczały też poziomy średnich z ostatniego miesiąca (wyraźniej na Nasdaq’u.
Wczoraj nieco lepsze od oczekiwanych okazały się dane z rynku nieruchomości (za wrzesień) – liczba rozpoczętych budów domów wzrosła (oczekiwano spadku) a zezwolenia na budowy domów spadły w mniejszym stopniu niż szacowali analitycy. Informacje te nie miały jednak żadnego wpływu na wczorajsze notowania na rynku akcji. Dzisiaj przedstawione zostaną dane o tygodniowej liczbie osób ubiegających się o zasiłki dla bezrobotnych. Analitycy oczekują niewielkiego wzrostu – z 468 tys. do 485 tys. Jeżeli dane będą lepsze od oczekiwań mogą nieco uspokoić nastroje na rynku. Istotniejszy wpływ na rynek mogą mieć dane gorsze od szacunków – po wczorajszym wystąpieniu szefa FED rynek może odebrać je jako zapowiedź spadku optymizmu konsumentów i zmniejszenia wydatków gospodarstw domowych.
Dariusz Nawrot, DM PBK SA