Wczorajsza sesja w USA miała dość spokojny przebieg. Mieszane dane z rynku nieruchomości (wyższa od oczekiwań liczba rozpoczętych budów domów oraz niższa liczba zezwoleń na budowy domów – najniższa od grudnia 1997 roku) nie zakłóciły dobrej atmosfery na Wall Street. Dla rynku wciąż najważniejszy jest bliski koniec wojny w Afganistanie. Sesja rozpoczęła się od wyraźnych wzrostów, w środkowej części doszło do pewnego osłabienia, ale ostatnie półtorej godziny handlu znowu przyniosło powrót optymizmu i w rezultacie indeksy zakończyły sesję na dziennych maksimach. Obroty na Nasdaq’u były nieco wyższe niż w piątek, na NYSE nieco niższe. W obu przypadkach wielkość wymiany nie odbiegała znacząco od średnich z ostatnich tygodni. Po sesji nie pojawiły się istotne informacje ze spółek a indeks handlu posesyjnego wzrósł o 0,2%. Ten tydzień roboczy będzie nieco krótszy w USA – w czwartek jest Święto Dziękczynienia (w piątek rynki pracują krócej). Dzisiaj o 14:30 opublikowane zostaną dane o deficycie obrotów bieżących we wrześniu – oczekuje się, że obniży się z $27,1 mld do $26 mld. O 16:00 przedstawiony zostanie tzw. indeks wiodących wskaźników za październik. Indeks ten jest wypadkową publikowanych wcześniej wskaźników dotyczących m.in. podaży pieniądza, sytuacji na rynku pracy i rynku akcji. Wskaźnik ten zazwyczaj nie wpływa w dużym stopniu na kształt koniunktury na rynku akcji. Oczekuje się, że w październiku wartość wskaźnika pozostała na poziomie z września (wtedy spadła o 0,5%).
Sesja w USA nie była zbyt inspirująca dla rynków azjatyckich. Odżyły znowu obawy o stan gospodarki i sesje na większości rynków zakończyły się spadkami. Rynki europejskie zanotowały wczoraj przyzwoite wzrosty, więc również i tutaj, przynajmniej w pierwszej części sesji, może dojść do realizacji zysków. W perspektywie kilku dni sytuacja wygląda nadal dobrze – zarówno rynek amerykański jak i rynki europejskie mają szanse kontynuować wzrosty.
Wzrosty w najbliższych dniach możliwe są również na naszym rynku. Co prawda wczoraj rynek nie zachowywał się najlepiej, zwłaszcza na tle rynków europejskich, ale na razie poważnego zagrożenia większą korektą nie widać. Wczoraj WIG20 obronił lukę hossy z ubiegłej środy (1287 – 1311 pkt) oraz pokonaną długoterminową linię trendu spadkowego (1320 pkt). Nieco niepokojący jest jedynie sygnał sprzedaży na oscylatorze stochastycznym – w silnym trendzie wskaźnik ten często generuje jednak mylne sygnały. Pozytywne są wczorajsze, lesze od oczekiwań, dane dotyczące dynamiki produkcji przemysłowej i zmian cen produkcji sprzedanej. Nie staną się one zapewne powodem do wzrostu, ale powinny osłabić presję ze strony podaży. WIG20 może dzisiaj znowu testować poziom 1300 pkt. Test ten powinien zakończyć się sukcesem, może jednocześnie stanowić ostatni element czterodniowej korekty.
Dariusz Nawrot
DM PBK S.A.