Według szacunków domu maklerskiego, w trzecim kwartale przychody telekomu spadły r/r o 2,8 proc. do 4,52 mld zł. EBITDA spadła o 3,1 proc. do niespełna 2 mld zł, a zysk netto obnuzył się o 10,7 proc. do 575 mln zł.
„W trzecim kwartale postępujący exodus użytkowników głosowej telefonii stacjonarnej (ucieczka do konkurencyjnych operatorów stacjonarnych, ale także do sieci komórkowych) nie powinien być zrekompensowany wzrostami przychodów) w segmencie szerokopasmowego dostępu do Internetu oraz w szczególności w telefonii komórkowej” – napisał w porannym komentarzu Michał Janik, doradca inwestycyjny DM PKO BP>.
Analityk zwraca uwagę, że w wyniki operacyjnym TP zawierać się będzie niespełna 40 mln zł zysku ze sprzedaży swojej siedziby, co w połączeniu z „pozytywnym” efektem obniżki stawek MTR (opłat za zakończenie połączeń do innych sieci komórkowych) na rentowność operacyjną powinno pozwolić na utrzymanie marży EBITDA na poziomie 44 proc.
„Spodziewamy się, że defensywny charakter telekomu nie będzie w dalszej
części roku czynnikiem, dzięki któremu akcje TP SA [rekomendacja obniżona do
„neutralnie”] będą się zachowywały wyraźnie lepiej od pozostałych spółek z
indeksu WIG20. Dodatkowo, stopa wypłat bieżących TP SA stopniowo przestała być
konkurencyjna. Z drugiej strony, w chwili obecnej jeszcze nie spodziewamy się
przejścia rynku w fazę długotrwałych wzrostów, a w sytuacji utrzymującej się
niepewnści ewentualne wyhamowanie spadków i przejście rynku w trend boczny
powinno powstrzymywać akcje TP SA przed gwałtownymi skutkami zamiany
przez
inwestorów na akcje spółek ofensywnych” – uważa Michał Janik.
Na dzisiejszej sesji kurs Telekomunikacji rośnie o skromne 1,5-2 proc. do ok.
20,60 zł. WIG20 zyskuje ponad 3 proc.