Dno słabości jeszcze przed złotym

Napięcia handlowe, perspektywy spowolnienia w Europie, werdykt TSUE oraz zbyt gołębia RPP — to czynniki, które nadal mogą ciążyć krajowej walucie.

Prasowe zapowiedzi, że projekt budżetu na 2020 r. będzie zakładał zerowy deficyt, oraz oznaki łagodzenia napięcia na linii USA—Chiny pozwoliły w poniedziałek na osunięcie się kursu euro do złotego z okolic 14-miesięcznego szczytu. W środę notowania znów go zaatakowały, a według ekspertów krajowej walucie grozi dalsza przecena. Ryzyko osłabienia złotego wynika głównie z możliwości dalszego pogarszania się koniunktury w strefie euro, ocenia John Hardy, szef strategii walutowej w Saxo Banku.

— Zbilansowany budżet zawsze pomaga, jednak założenia co do przychodów zawiodą, jeśli gospodarka będzie spowalniać — zauważa specjalista.

Decyzja wkrótce

Jego zdaniem w powrocie siły złotego przeszkadzać mogą także niepewność związana z oczekiwanym we wrześniu wyrokiem TSUE w sprawie kredytów frankowych oraz konsekwencje konfliktu rządu z Brukselą. Przy zarzutach dotyczących praworządności oraz perspektywie korzystnego dla ekipy rządzącej wyniku wyborów można oczekiwać, że w kolejnej unijnej perspektywie budżetowej Polska będzie miała mniejszy priorytet przy rozdzielaniu europejskich funduszy. Tymczasem umiarkowane tylko powiększenie się w ostatnim czasie różnic w rentownościachobligacji Polski i Niemiec wskazuje, że nawet niekorzystny werdykt TSUE nie uderzyłby w złotego tak, jak się tego obawiają pesymiści.

— Tylko przy najbardziej niekorzystnym brzmieniu wyroku złoty może znacząco się osłabić. To inne kwestie, zwłaszcza dotyczące koniunktury w gospodarce, okażą się ważniejsze niż jednorazowy wpływ rozstrzygnięcia sprawy kredytów walutowych — zapowiada John Hardy, według którego dalsze osłabianie się krajowej waluty jest nieco bardziej prawdopodobne niż umacnianie.

Podobnie konsekwencje wyroku TSUE oceniają specjaliści Societe Generale, według których do dalszej zniżki notowań złotego przyczyni się ryzyko spowolnienia krajowego wzrostu oraz zbliżanie się wyborów. W przypadku orzeczenia korzystnego dla klientów banków rząd będzie zmuszony wesprzeć instytucje finansowe i chronić wzrost gospodarczy przed jego innymi negatywnymi skutkami, zauważają w raporcie Marek Drimal i Jason Daw.

251dc9e0-90f6-11e9-bc42-526af7764f64
To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

„Taki scenariusz oznaczałby słabszego złotego, jednak skala jego osłabienia byłaby ograniczona” — wynika z noty Societe Generale do klientów.

Wybory tuż, tuż

W ciągu najbliższych 12 miesięcy notowania euro nad Wisłą mogą dojść nawet do 4,50-4,54 zł, przewiduje Piotr Matys z Rabobanku (w tej strefie znajdują się szczyty z 2016 r.). Strateg walutowy holenderskiej instytucji na rynki wschodzące przestrzega przed kontynuacją wojny handlowej oraz skutkami zbyt gołębiej retoryki niektórych członków władz monetarnych. Wydarzenia z ostatnich tygodni potwierdziły, że tarcia między USA a Chinami mają charakter długotrwałej konfrontacji między mocarstwami i będą skutkować dalszym pogorszeniem nastrojów na globalnych rynkach, ocenia specjalista. Dodatkowo pozycję złotego podkopują komentarze członka RPP Eryka Łona, sugerujące zasadność cięcia stóp o 25 pkt baz. wobec dostrzeganego przez niego ryzyka recesji w USA.

Cięcie stóp po ostatnim przyspieszeniu inflacji mogłoby zostać odebrane przez inwestorów jako sygnał, że perspektywy gospodarcze są słabsze, niż wcześniej oceniali, zauważa Piotr Matys. Przed tym, że złagodzenie polityki RPP oznaczałoby dalsze osłabienie złotego, ostrzegał także inny członek władz monetarnych, Kamil Zubelewicz, który przyznał, że głosował za ostatnim wnioskiem o podwyżkę stóp. Pewnym argumentem za zbliżaniem się kresu słabości złotego może być wpływ przedwyborczego pakietu fiskalnego rządu, w momencie gdy globalne spowolnienie może dotrzeć do Polski, przyznaje Piotr Matys.

„Rok temu inwestorzy zdecydowali się kupować złotego, po tym jak kurs euro sięgnął okolic 4,40 zł. Teraz stają przed dylematem, czy w obecnych warunkach postąpić podobnie, w nadziei że pakiet fiskalny ochroni krajową gospodarkę przed globalnymi zawirowaniami. Jednak naszym zdaniem w perspektywie 12 miesięcy notowania euro mogą dojść do kolejnego oporu, przebiegającego na wysokości 4,50-4,54 zł” — zauważa strateg Rabobanku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy