Do kupienia są ostatnie perełki

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 2008-11-17 00:00

Choć czasy są ciężkie, to dobrych okazji do inwestowania nie brakuje. Także w branży spożywczej. Do wzięcia jest kilka perełek.

PRYWATYZACJA Resort skarbu chce sprzedać resztkę firm rolno-spożywczych

Choć czasy są ciężkie, to dobrych okazji do inwestowania nie brakuje. Także w branży spożywczej. Do wzięcia jest kilka perełek.

Choć prywatyzacja państwowych przedsiębiorstw w Polsce trwa już od blisko 20 lat, to droga do jej zakończenia wciąż jest daleka. Dotyczy to także branży rolno-spożywczej. Resort skarbu deklaruje jednak wolę szybkiego dokończenia prywatyzacji firm z tego sektora. Jest ich ponad 40, a wśród nich wiele zyskownych podmiotów (patrz infografika), choć nie wszystkie są znane potencjalnym inwestorom.

Spiesz się powoli

— Dokończenie prywatyzacji sektora rolno-spożywczego potrwa jeszcze trzy lata. Aby jednak dobrze ją przeprowadzić, konieczne jest opracowanie szczegółowej koncepcji prywatyzacji spółek, która uwzględnia wszystkie związane z tym uwarunkowania i bariery (formalne, prawne i rynkowe) oraz preferencje dla grup producenckich i ich związków. Do pracy nad tą koncepcją chcemy zaangażować ekspertów z różnych środowisk — mówi Joanna Schmid, podsekretarz sta- nu w Ministerstwie Skarbu Państwa.

Resort nie zamierza jednak zwlekać z prywatyzacją niektórych spółek, zwłaszcza tych, które bardzo potrzebują wsparcia branżowego inwestora.

— Zaawansowane są już prywatyzacje Zakładów Tytoniowych w Lublinie (Biosyntec, francuski inwestor, bada spółkę), a także Polmosu Józefów, Polmosu Bielsko-Biała i Polmosu Toruń. Inwestorzy złożyli już oferty wstępne. Teraz będą badać ich stan finansowy i prawny (due diligence), po czym zainteresowani złożą oferty wiążące — informuje wiceminister.

Do tego resort skarbu wydał polecenie przygotowania do prywatyzacji również innym firmom z branży.

— W wielu przypadkach oznacza to konieczność przeprowadzenia restrukturyzacji i ma na celu poprawę ich efektywności oraz zwiększenie wartości rynkowej. Dopiero potem można będzie uzyskać atrakcyjną wycenę i znaleźć inwestorów — ocenia Joanna Schmid.

W drodze na giełdę

Nie jest wykluczone, że jedna z czekających na prywatyzację firm rolno-spożywczych zadebiutuje na giełdzie.

— Są wśród nich naprawdę interesujące spółki, takie jak Fabios. Moim zdaniem ta spółka nadawałaby się do prywatyzacji przez giełdę. Być może w przyszłym roku, kiedy poprawi się koniunktura na rynku kapitałowym, będzie można pomyśleć o tej formie prywatyzacji. W przypadku Pektowinu ewentualna prywatyzacja przez giełdę nie może być na razie rozważana z uwagi na pogorszenie się sytuacji finansowej spółki wskutek ostrej konkurencji ze strony chińskich koncentratów spożywczych — ocenia Joanna Schmid.

Z powodu spowolnienia gospodarczego eksperci sceptycznie oceniają jednak możliwość szybkiego zakończenia prywatyzacji tej branży.

— Nie jest to najlepszy czas do prywatyzacji. Trudno będzie teraz uzyskać dobrą cenę za sprzedawane przedsiębiorstwa. Z drugiej strony, prywatyzacja to dla wielu z nich szansa na przetrwanie i dopływ kapitału. Nie można więc za bardzo z nią zwlekać — komentuje Tadeusz Pokrywka, prezes Krajowej Izby Gospodarczej Przemysł Spożywczy.

okiem EKSPERTA

Andrzej Gantner

dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności

To nie jest najlepszy moment

Trudna sytuacja na rynku kapitałowym i ograniczony dostęp do kredytów nie sprzyjają prywatyzacji. Firmy się teraz odchudzają. Nawet duzi gracze wstrzymują się z decyzjami o akwizycjach. Może więc być problem z kupującymi. Z drugiej strony, sprzedający może nie uzyskać dobrych cen. Obawiam się, że nie znajdą się chętni na wszystkie przeznaczone do prywatyzacji firmy z branży rolno-spożywczej. Trzeba było je sprzedawać dwa lata temu, kiedy koniunktura w gospodarce była dobra. Szkoda, że tak wiele czasu i szans stracono. 2009 r. będzie rokiem oszczędności.