Czytasz dzięki

Do miliona brakuje… prawie miliona

opublikowano: 17-02-2020, 22:00

Rynek aut elektrycznych w Polsce rośnie, ale do miliona daleko — brakuje ich aż 991 tys. Elektromobilność czeka na dopłaty

Pod koniec stycznia 2020 r. po polskich drogach jeździło 9099 elektrycznych samochodów osobowych. 60 proc. to auta całkowicie elektryczne (BEV, ang. battery electric vehicles), reszta to hybrydy typu plug-in (PHEV, ang. plug-in hybrid electric vehicles). W styczniu 2020 r. zarejestrowano 462 nowe i używane osobowe auta na prąd (342 BEV i 138 PHEV). I choć wynik jest aż o 191 proc. wyższy od zanotowanego w styczniu 2019 r. (159 rejestracji), to jest kroplą w morzu rejestrowanych tradycyjnych aut — urzędy komunikacji wydały w styczniu tablice dla blisko 80 tys. używanych i 39,5 tys. nowych osobówek.

Nasze minima

Tym samym udział rejestracji samochodów elektrycznych nie przekroczył w styczniu 0,4 proc., a udział elektryków w 17,6-milionowym polskim parku samochodów osobowych wynosi około 0,05 proc.

Zapowiedzi dotyczące obniżenia poziomu dopłat do zakupu pojazdów elektrycznych odbijają się na rozwoju rynku. Potencjalni nabywcy EV czekają na podanie konkretnych kwot wsparcia, natomiast osoby, które już dokonały rezerwacji, licząc na dotacje w pierwotnej wysokości, wstrzymują się z zakupem. W konsekwencji zamówione przez dilerów pojazdy blokują place parkingowe przy salonach sprzedaży. Zdaniem branży konieczne jest jak najszybsze podanie do publicznej wiadomości informacji zarówno o ogłoszeniu pierwszego naboru wniosków, konkretnych kwot dotacji, jak też kwoty pieniędzy na wsparcie — mówi Maciej Mazur, dyrektor zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych.

Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, dodaje, że rynek potrzebuje jasnych i czytelnych informacji na temat systemu wsparcia w perspektywie najbliższych lat.

Żeby klienci indywidualni poważnie myśleli o nabyciu samochodu elektrycznego, muszą mieć pewność warunków finansowania — rządowego wsparcia zakupów. Bez stabilnej i przemyślanej polityki wobec samochodów elektrycznych nie osiągniemy wzrostu rejestracji i pozostaniemy na poziomie kilkuset sztuk rocznie. Należy też dodać, że wciąż czekamy na notyfikację przez Komisję Europejską rozporządzenia dotyczącego dofinansowana dla firm. Niestety, wiele wskazuje na to, że uruchomienie dopłat dla przedsiębiorców nie nastąpi przed drugą połową roku, a przecież sprzedaż do firm stanowi 75 proc. rynku nowych samochodów — mówi Jakub Faryś.

81a6d2b2-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Cztery kółka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE
Cztery kółka
autor: Łukasz Ostruszka
Wysyłany co dwa tygodnie
Łukasz Ostruszka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Zachodnie maksima

Jak rozwój elektromobilności wygląda na bogatszych i lepiej rozwiniętych rynkach? Europejskim liderem jest Norwegia. W styczniu 2020 r. zarejestrowano tam 4236 aut na prąd (na 9561 wszystkich). Co więcej — najpopularniejszym modelem okazał się elektryczny audi e-tron, i to nie wśród elektryków, ale w ogólnym podsumowaniu. Aż 44,4 proc. zarejestrowanych w Norwegii nowych aut osobowych stanowiły w styczniu elektryki, a hybrydy — 34,2 proc. (3270 sztuk), z czego 1919 posiadało układ typu plug-in. W ogólnym rozrachunku pojazdy elektryczne i zelektryfikowane stanowiły większość ogólnej sprzedaży w Norwegii (78,5 proc.). Warto podkreślić, że w tym kraju nie ma żadnych dopłat do zakupu e-auta. Rząd postawił na ulgi. Auta elektryczne nie są objęte podatkami, dotyczy to również podatku VAT. Ponadto wszelkie opłaty np. za publiczne parkingi, promy czy drogowe myto jest dla kierowców aut na prąd o połowę niższe niż dla właścicieli aut spalinowych. Wszystko po to, żeby zrównać ceny pojazdów elektrycznych i tradycyjnych. Do tego dochodzi oczywiście bardzo rozbudowana sieć ładowarek. Nie tylko zachętami i ułatwieniami zachodnia Europa stymuluje rozwój elektromobilności. Na horyzoncie pojawiają się też zakazy.

Parlament Norwegii np. przyjął niewiążący jeszcze plan, który zakłada, że do 2025 r. wszystkie sprzedawane samochody mają być bezemisyjne (elektryczne lub wodorowe). Wielka Brytania natomiast chce zakazać sprzedaży aut wykorzystujących silnik spalinowy w 2032 r., a Francja w 2040 r. Ponadto władze m.in. Paryża i Madrytu, ale także Aten planują wprowadzić zakazy wjazdu samochodów z silnikami diesla do centrów miast już od 2025 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Czytasz ten ważny tekst za darmo, wesprzyj nas! Zostań subskrybentem już od 7,90 zł /mc przez 3 miesiące

Dołącz