Do Rosji najbliżej przez biznes

Politycznych barier między Polakami a Rosjanami nie brakuje, ale biznes znajduje wśród nich własną drogę

Trochę polityki, historii i gazu bulgoce dzisiaj w kotle, jakim są stosunki polsko-rosyjskie. Przez setki lat pogmatwanych losów dwóch narodów stosunki te stały się — mówiąc delikatnie — skomplikowane.

Ale często to, co jest na pierwszym planie w polityce, ma drugorzędne znaczenie w codziennym życiu i stosunkach gospodarczych. Jak wskazują badania przeprowadzone przez Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia pod koniec 2012 r. wśród ponad tysiąca dorosłych Polaków i 1,6 tys. Rosjan, nasze narody postrzegają się nawzajem raczej negatywnie, jednak jako ludzi Polacy Rosjan i odwrotnie widzą w lepszym świetle. Jednak obie strony rzadko budują swoją opinię na bezpośrednich relacjach. Wśród badanych Polaków tylko 11 proc. odwiedziło kiedykolwiek, z jakichkolwiek powodów Rosję. Sami Rosjanie nie byli lepsi pod tym względem — wśród ich respondentów Polskę odwiedziło 8 proc.

Nic dziwnego, że wzajemny wizerunek budujemy na podstawie historii, czy doniesień medialnych. Ale czy rzeczywiście jesteśmy do siebie zdystansowani, kiedy dochodzi do bliższych relacji? Olga Iwaniak, prezes Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie, twierdzi, że w Rosji nie ma żadnej antypatii wobec Polaków.

— Oczywiście we wzajemnych relacjach zdarzają się drażliwe tematy, ale nie wynika to z niechęci. Należy pamiętać, że jeszcze kilkanaście lat temu Rosja była supermocarstwem, dzisiaj to już nie jest tak oczywiste i wielu Rosjan tęskni za tamtymi czasami. Poza tym Rosjanie nie lubią — zresztą chyba jak wszyscy — gdy coś im się wypomina. Dlatego, kiedy wspomnimy o Katyniu, oni wyciągną jeńców wojennych z 1920 r. [sowieccy jeńcy wojenni wzięci do niewoli w wyniku wojny polsko-bolszewickiej, różne źródła podają, że w ciągu trzech lat, głównie z powodu chorób, w obozach zmarło od 16 do 30 tys. z nich, w Rosji mówi się nawet o 40-100 tys. ofiar, tyle że bardziej w kontekście wymordowania jeńców — red.] — opowiada Olga Iwaniak.

Dodaje, że coraz częściej interesy w Rosji, prowadzą młodzi Polacy, których bardziej interesuje własny biznes niż historyczne problemy i polityczne przepychanki.

Zaszłości i inwestycje

— Niechęci między Polakami i Rosjanami doświadczamy jedynie w mediach, przede wszystkim polskich. Nasze doświadczenie prowadzenia działalności gospodarczej, ale również doświadczenia zwykłych relacji międzyludzkich są bez zarzutu. Działając na niemalże całym terytorium Rosji — od Petersburga do Chabarowska — stykamy się przyjaznym odbiorem społeczności lokalnych — mówi z kolei Marcin Kowalczyk, dyrektor generalny polskich zakładów Bella w Rosji, należących do grupy Toruńskich Zakładów Materiałów Opatrunkowych. Najnowsze dane wskazują, że Polacy zainwestowali w Rosji mniej niż przed rokiem.

W pierwszej połowie 2012 r. napływ polskich inwestycji do Federacji Rosyjskiej wyniósł 111 mln USD, w I półroczu 2011 było to 123 mln USD. Kwota skumulowanych inwestycji polskich w Rosji w I połowie 2012 wyniosła 701 mln USD (na koniec 2011 r. było to 704 mln USD). Jednak to Polacy zdecydowanie więcej inwestują w Rosji niż Rosjanie u nas. W tym okresie wartość rosyjskich inwestycji w Polsce wyniosła 56 mln USD, czyli mniej o 11 proc. w porównaniu z końcem 2011 r. (63 mln USD). Powód jest prosty. Rosja to ogromny rynek zbytu, a Polska dla rosyjskich inwestorów jest mniej atrakcyjna niż inne kraje.

— W wielu regionach Rosji wciąż występują niedobory niektórych towarów, np. na Syberii. Nowosybirsk to jednomilionowe miasto, ale na lotnisku nie można tam nawet zapłacić kartą, w grę wchodzą tylko transakcje gotówkowe. Poza tym Rosja to rynek, na którym wciąż działa prosta konkurencja cenowa. Polska nie jest tak atrakcyjna dla Rosjan jak na przykład Szwajcaria czy — do niedawna — Cypr, bo nie jesteśmy rajem podatkowym i nie gwarantujemy inwestorom tak dobrych warunków jak te kraje — mówi Olga Iwaniak.

Chociaż trzeba zwrócić uwagę, że rosyjskie inwestycje na Cyprze czy w Szwajcarii to nie jednostronna współpraca. W 2011 r. Szwajcarzy zainwestowali w Federacji Rosyjskiej prawie 92 mld USD, a Cypryjczycy 20 mld USD. Marcin Kowalczyk nie widzi różnic w podejściu do kapitału zagranicznego zależnie od kraju pochodzenia inwestora. Dodaje jednak, że w dziedzinie wsparcia inwestycji bezpośrednich na poziomie federalnym Rosja ma jeszcze dużą pracę do wykonania.

— Mamy bardzo dobre doświadczenie we współpracy z regionalnymi i lokalnymi strukturami państwa. Od początku działalności inwestycyjnej widzimy duże zaangażowanie i wsparcie ze strony władz lokalnych. Ma to kluczowe znaczenie dla powodzenia naszych planów — tłumaczy Marcin Kowalczyk. Jak mówi inwestycje TZMO w Rosji są konsekwencją silnej pozycji rynkowej, którą osiągnęła firma obecna w tym kraju już od lat 90.

 

Klimat dla biznesu

Przed ostatnimi wyborami prezydenckimi Władimir Putin obiecywał inwestorom, że do 2020 r. Rosja w zestawieniu Banku Światowego „Doing Business” [badanie łatwości prowadzenia małego i średniego biznesu wykorzystujące analizy przepisów w danym kraju — red.] znajdzie się na 20. miejscu. Gdy składał te deklaracje, Rosja znajdowała się na 120. pozycji, a obecnie jest na 112. Dla porównania: Polska znajduje się na 55. miejscu. Tak duży skok udał się w takim czasie tylko Gruzji, która ze 112. miejsca w 2006 r. awansowała na 16. w 2012, a dzisiaj znajduje się na 9. pozycji. Awans Rosji to dobra wiadomość dla inwestorów, ale i tak lokująctam biznes należy pamiętać, że jest to kraj specyficzny.

— Warto wiedzieć, że zadaniem rosyjskiego systemu prawnego nie jest wspieranie przedsiębiorców. Firmy muszą radzić sobie same. To właśnie kwestie prawne są najtrudniejsze dla przedsiębiorstw działających w Rosji, dlatego warto zatrudnić prawnika znającego oba systemy prawne i z praktyką na tych rynkach. Istotny jest też wybór odpowiedniego miejsca na inwestycje. Rosja to nie tylko Moskwa, Petersburg i kilka innych miast, ale także wiele innych regionów z dużym zapotrzebowaniem — podkreśla Olga Iwaniak.

— Kluczem do działalności inwestycyjnej czy gospodarczej w Rosji jest dobre rozeznanie zasad panujących na tym rynku. Prawo w Rosji często się zmienia, ale w pewnych ramach jest przewidywalne. W ostatnich latach obserwujemy zmiany, które upraszczają działanie przedsiębiorstw. Warto wspomnieć, że założenie firmy w Rosji trwa 5 dni i odbywa się w jednym okienku — uzupełnia Marcin Kowalczyk.

Jak mówi, nie oznacza to, że system prawny w tym kraju jest prosty i przejrzysty, bo nie jest. Pozwala jednak na bezpieczne prowadzenie biznesu. Podstawą jest gruntowne zgłębienie zasad prowadzenia działalności gospodarczej w Rosji i przepisów obowiązujących na tym rynku.

Lokalna specyfika

Moskwa i Petersburg to rzeczywiście miasta najczęściej pojawiające się w opracowaniach nt. Rosji. Przez pierwsze trzy kwartały 2012 r. prawie 82 proc. eksportu z Polski do Rosji trafiło do Moskwy, Obwodu Moskiewskiego, St. Petersburga, Obwodu Leningradzkiego i Obwodu Kaliningradzkiego, czyli do około 26 mln konsumentów. Do pozostałych 117 mln Rosjan trafia zaledwie 18 proc. naszego eksportu.

Również Wydział Promocji Handlu i Inwestycji (WPHiI) przy Ambasadzie RP w Moskwie zachęca do lokowania inwestycji poza tymi dwoma miastami. Koszty podejmowania i prowadzenia tam działalności są wysokie, a z powodu dużej liczby inwestorów te regiony nie zapewniają specjalnych nowych zachęt dla kapitału zagranicznego. WPHiI w Moskwie radzi też, aby inwestorzy uzbroili się w cierpliwość, lokując kapitał w Rosji.

Wiele procedur trwa długo, np. wydawanie pozwolenia na budowę należy do najdłuższych na świecie, długo oczekuje się też na pozwolenie na pracę. Ważne jest, aby utrzymywać dobre stosunki z lokalnymi władzami, przede wszystkim nie składać obietnic bez pokrycia i wywiązywać się ze swoich zobowiązań. Nadal bardzo istotne są dobre kontakty osobiste — dawno skończyły się czasy decyzji podejmowanych przy alkoholu i zastawionym stole, a wszelkie umowy muszą być bardzo starannie przygotowywane przez prawników, którzy znają się na prawie rosyjskim. Eksperci wciąż wśród problemów rosyjskiego rynku często wymieniają korupcję. WPHiI dorzuca, że administracja celna też nie sprzyja przyspieszeniu procesów pozyskiwania inwestorów zagranicznych.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Do Rosji najbliżej przez biznes