PKO BP wystawił na sprzedaż siedem ośrodków wypoczynkowych. Zapewnia, że wszystkie są rentowne.
Do 11 lipca zainteresowani mogą składać pisemną ofertę na zakup ośrodków wypoczynkowo-szkoleniowych, które na sprzedaż wystawił największy w Polsce bank detaliczny — PKO BP. Nabywców szukają hotele i pensjonaty w Cedzynie, Juracie, Władysławowie, Krynicy Zdroju, Dusznikach Zdroju i Zakopanem. Koperty z ofertami giełdowa instytucja otworzy 2 lipca. Za najkorzystniejszą uzna tę, w której zaproponowana zostanie najwyższa cena netto. Oczywiście preferowani będą ci inwestorzy, którzy będą chcieli przejąć wszystkie placówki hurtem.
W ośrodkach ogółem znajduje się 850 miejsc noclegowych i obecnie zatrudnionych jest około 190 osób. Największy z nich — we Władysławowie — może naraz przyjąć 345 osób, nieco mniejszy w Juracie — niemal 200. Ale to właśnie za Juratę PKO BP życzy sobie najwięcej. W tym wypadku cena wywoławcza wynosi 26,6 mln zł. Za wszystkie placówki chce uzyskać minimum 52 mln zł.
— Cena wywoławcza zależy od stanu ośrodka, jego wyposażenia, lokalizacji etc. Ustalali je niezależni rzeczoznawcy — mówi Marek Kłuciński, rzecznik PKO BP.
W ubiegłym roku bank miał z tych nieruchomości około 17 mln zł przychodu.
— Wszystkie ośrodki były rentowne. Obłożenie niektórych z nich w sezonie wynosiło 100 proc., więc nie z powodu strat zamierzamy je sprzedać. Zarząd postanowił, że jako największa na rynku instytucja finansowa, mamy się koncentrować na rozwoju działalności bankowej, a nie turystycznej — wyjaśnia Marek Kłuciński.
Kiedyś bank wykorzystywał ośrodki do szkoleń, teraz z biznesowego punktu widzenia bardziej opłaca mu się wynajmować niż utrzymywać własną bazę. Tym bardziej że średnie wykorzystanie miejsc w pensjonatach i hotelach PKO BP nie przekracza 50 proc. Tylko Duszniki Zdrój cieszą się większym zainteresowaniem.