Dobra strategia PR zapobiega strajkom

Jacek Pochłopień
04-06-1999, 00:00

Dobra strategia PR zapobiega strajkom

Jest sposób na zneutralizowanie związkowców

WYSOKA STAWKA: Gdyby zarząd firmy Pol-Miedź-Trans, kierowanej przez Adama Matysiaka, popełnił błąd w komunikowaniu się z załogą, miałoby to trudne do przewidzenia konsekwencje dla całego holdingu KGHM. fot. ARC

Władze KGHM Polska Miedź miały nie lada problem: gdyby związki zawodowe zahamowały restrukturyzację zakładu transportu, zagrożony byłby cały proces reform w holdingu. Aby do tego nie dopuścić, został przygotowany plan działań public relations, w którym główny nacisk położono na komunikację wewnętrzną.

Zakład transportu (obecnie spółka Pol-Miedź-Trans) jest jednym z kluczowych elementów Polskiej Miedzi. Firma zatrudnia w tej chwili prawie 1700 osób, a jej niewłaściwe funkcjonowanie zakłóciłoby pracę całego holdingu. Zarząd obawiał się, że działania liderów związkowych zakłócą proces restrukturyzacji. Zasadnicze źródła zagrożeń były dwa: niepewność pracowników co do ich dalszych losów i utrata części przywilejów, które należały się tylko górnikom.

Obieg informacji

— Kluczowe znaczenie miało właściwe przygotowanie strategii public relations — tłumaczy Piotr Bielawski, dyrektor ds. zarządzania informacjami w KGHM Polska Miedź.

Najważniejsza okazała się komunikacja wewnętrzna. Zgodnie z założeniami, pracownicy mieli dysponować możliwie największą wiedzą na temat zmian w firmie i być przekonani co do zasadności ich podejmowania. Została przygotowana broszurka, w której szczegółowo opisano, co i dlaczego wydarzy się w przedsiębiorstwie.

— Ludzie mieli czas, aby wszystko spokojnie przemyśleć i przedyskutować. Przyjęliśmy, że informacje muszą trafiać do pracowników bezpośrednio. Nie mogli się o losach swojej firmy dowiadywać na przykład z prasy — tłumaczy Adam Matysiak, prezes zarządu Pol-Miedź-Trans.

Ostrożne postępowanie

Zarząd sięgnął również po autorytety akademickie. Zorganizowano konferencje, w trakcie których naukowcy uzasadniali konieczność przekształceń.

— Chodziło o to, aby pracownicy mogli wysłuchać nie tylko kierownictwa firmy, ale i niezależnych autorytetów — wyjaśnia Piotr Bielawski.

Miało to dodatkowo przekonać zatrudnionych co do słuszności podejmowanych działań. Władze firmy chciały maksymalnie zmniejszyć ryzyko wybuchu niepotrzebnych niepokojów.

— Wiadomo było, że liderzy związkowi będą dążyć do zakłócenia spotkań zarządu z załogą. Prezesowi nie wolno zatem było np. zaprowadzać porządku na sali w trakcie zebrań, bo nie zostałby wysłuchany. Powinni to zrobić sami uczestnicy. I tak właśnie się stało w trakcie trzeciego spotkania — opowiada Piotr Bielawski.

Przyjęte rozwiązania nie zapewniły całkowitego spokoju w firmie — doszło do sporów na tle płac. Jednak zastosowane narzędzia PR wraz z innymi elementami (np. gwarancjami zatrudnienia na trzy lata) umożliwiły przeprowadzenie procesu restrukturyzacji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Pochłopień

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dobra strategia PR zapobiega strajkom