Dobre dane z Ameryki bardzo pomogły dolarowi

Marek Nienałtowski
opublikowano: 2003-10-16 00:00

W środę, podczas sejmowej debaty nad projektem przyszłorocznego budżetu, polska waluta nieznacznie słabła. Wraz z dużym wzrostem wartości dolara wobec euro kurs USD/PLN skoczył z 3,8700 do 3,9100. Cena euro spadła z 4,5665 do 4,5310 zł.

Do początkowych spadków złotego przyczyniła się deklaracja Platformy Obywatelskiej o złożeniu wniosku o odrzucenie projektu budżetu. To nie były jedyne słowa krytyki. Większość klubów parlamentarnych, z wyjątkiem rządzącej koalicji, też negatywnie oceniła główne założenia budżetu, opowiadając się wstępnie za wnioskiem o jego odrzucenie. A przedstawiciele rządu bronili projektu jak mogli.

Minister finansów Andrzej Raczko zapowiedział, że przy budżecie na przyszły rok wrócono do tzw. zasady Marka Belki, która przewiduje wzrost wydatków budżetowych nie szybciej niż o 1 proc. ponad planowaną inflację. Raczko próbował przekonać Sejm, że rzeczywista skala wzrostu wydatków ogranicza się do 4 mld złotych. O godzinie 15.50 dolara wyceniano na 3,9005 zł, a euro na 4,5375 zł.

Wydaje się, że mimo negatywnej oceny w parlamencie projektu budżetu na przyszły rok, opozycja nie przeforsuje wniosku o jego odrzucenie. Złoty nie powinien ulec więc większemu osłabieniu, a o jego nominalnych poziomach nadal powinny decydować zmiany kursu EUR/USD. Poprawa nastrojów na rynku obligacji może przyczynić się do wzmocnienia polskiej waluty.

Ostatnia sesja na zagranicznych rynkach walutowych należała do dolara. Po początkowym wzroście kursu EUR/USD do 1,1749, amerykańska waluta rosła w siłę. W kolejnych godzinach sesji cena euro zniżkowała jednak do 1,1665 USD. To był efekt oczekiwania na serię danych z USA.

O godzinie 14.30 okazało się, że we wrześniu sprzedaż detaliczna w USA spadła o 0,2 proc., co mniej więcej pokryło się z oczekiwaniami analityków. Bardzo dobre dane napłynęły jednak z sektora wytwórczego okręgu Nowego Jorku. Indeks Fed z Nowego Jorku wzrósł w październiku do 33,7 pkt z 18,4 pkt we wrześniu i znalazł się na najwyższym poziomie w historii. Amerykańska waluta zareagowała na te dane wzmocnieniem. Cena euro do dolara spadła aż do poziomu 1,1590. Tak jak się spodziewano zarówno Nasdaq, jak i Dow Jones, rozpoczęły środową sesję na plusie. O godzinie 15.50 euro wyceniano na 1,1648 USD.

Rynek oczekiwał jeszcze na publikowany w środę o godz. 20.00 czasu warszawskiego raport Fed o stanie gospodarki, zwany Beżową Księgą. Jeżeli publikacja Fed zostanie pozytywnie odebrana przez inwestorów, to kurs EUR/USD ma szanse dotrzeć w okolice technicznego wsparcia zlokalizowanego na poziomie 1,1530. Spadek do tego poziomu warto chyba będzie wykorzystać do ponownych zakupów wspólnej waluty.