Dobrowolne, ale czasem konieczne

Marek Mejssner
opublikowano: 2015-12-29 22:00

Ubezpieczenie dobrowolne ma zakres większy niż rolne OC i jest płatne na zasadach rynkowych.

Ubezpieczenie to chroni jednak przed szkodami w przypadku nietypowej działalności jak usługi rolnicze, hodowla zwierząt futerkowych i ryb czy pszczelarstwo. Prowadzenie własnego lub wydzierżawionego gospodarstwa rolnego wymaga zawarcia dwóch ubezpieczeń obowiązkowych: OC z tytułu posiadania gospodarstwa rolnego oraz ubezpieczenia budynków. Rolnicy wykupują także ubezpieczenie upraw, gdyż jest to konieczne do uzyskania unijnych dotacji obszarowych.

Niewystarczające OC

Ubezpieczenia te jednak nie obejmują niczego poza podstawową działalnością rolniczą, w wielu przypadkach nie umożliwiają uzyskania odszkodowania nawet z działalności podstawowej, jeśli jest ona nietypowa, a za taką uznaje się np. pszczelarstwo, posiadanie i wykorzystywanie stawów rybnych czy usługi rolnicze przy użyciu cennych i nietypowych maszyn rolniczych. Ochronę zapewniają tutaj dobrowolne ubezpieczenia rolnicze. Nie są one dofinansowane przez państwo, nie można też wykorzystać w celu ich zawarcia środków unijnych. Jedynym wyjątkiem jest oferowane m.in. przez PZU, Concordię i TUW ubezpieczenie zwierząt gospodarskich (świń, kóz, owiec, drobiu i bydła) od szkód, które może spowodować huragan, osunięcie ziemi, lawina, deszcze ulewne, powodzie, piorun czy grad lub konieczności uboju. Tu do składki 50 proc. dopłaca budżet państwa. W innych przypadkach składka ma wysokość ustaloną przez rynek czyli zależy od towarzystwa.

Dla maszyn…

Stosunkowo najczęściej wykupywanym — i dostępnym na rynku ubezpieczeniem tej grupy — jest agrocasco, czyli przypominające autocasco ubezpieczenie maszyn rolniczych. Obejmuje ono: kombajny, sieczkarnie, ciągniki rolnicze, agregaty uprawowe, ładowarki, sadzarki i glebogryzarki, rozrzutniki, kultywatory, siewniki, opryskiwacze, prasy, kosiarki, przenośne suszarnie kukurydzy i zbóż oraz naczepy i przyczepy. Ubezpieczenie to chroni przed skutkami wybuchów, pożarów, zderzeń, huraganów, osunięć ziemi i lawin, powodzi, gradu, nawałnic, kradzieży i innych tego typu zdarzeń w okresie 12 miesięcy. Istnieją też ubezpieczenia krótsze — kwartalne. Wartość maszyn ustalana jest indywidualnie przez rolnika. Ubezpieczenia takie oferują m.in. Warta, PZU, Uniqa, HDI Rolnik, czy Concordia

…pszczół, ryb i nie tylko

Ubezpieczenie pasiek ma w ofercie PZU; ze względu na choroby endemiczne europejskich pszczół jest to bowiem ubezpieczenie wysokiego ryzyka. Można nim objąć pasieki składające się z co najmniej 5 uli, przy czym wartość określa się według wartości pni, na którą składa się wartość całej rodziny pszczelej, wartość samego ula, cena rynkowa 6 kg miodu oraz cena 1 kg wosku. Zwykle ubezpieczenie obejmuje nie więcej niż 70 proc. wartości pasieki. Co ciekawe, ubezpieczenie nie obejmuje endemicznych chorób pszczół lub takich zarządzeń lekarza weterynarii, które doprowadzą do wymarcia pszczół lub czerwia oraz wyziewów zakładów przemysłowych lub ataku innych pszczół na roje. Specyficznym ubezpieczeniem jest polisa dla właścicieli stawów i hodowli rybnych. W PZU obejmuje ona karpie oraz pstrągi tęczowe w hodowlach. Ubezpieczenie zawiera się na okres jednego stadium w hodowli ryb, a odszkodowanie jest przyznawane, jeśli ryby uduszą się, zatrują, uciekną lub wystąpi niedobór wody. Suma ubezpieczenia to 70 proc. wartość hodowli na koniec danego cyklu chowu objętego ubezpieczeniem, a składka jest ustalana na podstawie tej sumy, zakresu ochrony i samego okresu ubezpieczenia. Bardzo podobny charakter mają ubezpieczenia dla gospodarstw prowadzących chów zwierząt futerkowych. © Ⓟ