Dobry adres musi mieć dobrą cenę

30-05-2012, 00:00

Mieszkanie w centrum miasta kosztuje nawet kilka razy więcej niż lokal o podobnym metrażu na jego obrzeżach.

Zgodnie z danymi firmy Emmerson, pod koniec marca 2012 r. najwyższa stawka za metr kwadratowy nowego mieszkania w Warszawie wyniosła 45 tys. zł. W Krakowie było to 29 tys. zł, a we Wrocławiu 21 tys. zł.

Poważna kwota

W stolicy najwięcej trzeba zapłacić za lokum w Śródmieściu.

— Zdarza się, że cena za jeden mkw. kilkakrotnie przewyższa średnią dla dzielnicy, która wynosi 12,2 tys. zł — mówi Bartosz Turek, analityk rynku nieruchomości z Home Broker.

Wojciech Porębski, analityk rynku nieruchomości w firmie Północ Nieruchomości tłumaczy, że w grodzie Kraka najwięcej kosztują luksusowe nieruchomości położone w odległości kilometra od Rynku Głównego. Za mniejsze pieniądze (ponad 10 tys. zł za 1 mkw.) można kupić mieszkanie na Kazimierzu.

— Najtańsze są lokale na obrzeżach Krakowa, w dzielnicach, w których jest słabo rozwinięta sieć komunikacji miejskiej. W takich miejscach za mkw. trzeba zapłacić około 4 tys. zł — wskazuje Jan Palka, współwłaściciel firmy Południe Nieruchomości.

Adrian Czuczko, kierownik oddziału Home Broker w Gdyni dodaje, że za mkw. mieszkania, przy ulicy Długiej w Gdańsku lub ulicy Rynek we Wrocławiu, które uchodzą za symbole luksusu trzeba zapłacić 10 — 20 tys. zł.

— Podobne są ceny także na ulicy Bohaterów Monte Casino w Sopocie — mówi Adrian Czuczko.

Zyskać na turystach

Przeważająca część nabywców drogich lokali przeznacza je na własny użytek.

— Zdarza się, że wyposażają je w dzieła sztuki i antyki, co sprawia, że wynajęcie mieszkania wiąże się ze sporym ryzykiem — uważa Jan Palka.

Powoli rośnie jednak liczba osób, które są gotowe oddać luksusowe M3 w użytkowanie najemcom.

— Taka oferta jest jednak kierowana do osób o ponad przeciętnych zarobkach, czyli grupy odporniejszej na zawirowania gospodarcze. Dochody z takiej inwestycji mogą być bardziej stabilne — uważa Krzysztof Nowak z działu badań i analiz Emmerson.

Jak tłumaczy Marcin Jańczuk, dyrektor ds. PR w spółce Metrohouse i Partnerzy, w przypadku apartamentów, położonych w pobliżu dzielnic turystycznych i historycznych najbardziej satysfakcjonujące powinny okazać się zyski z najmu krótkoterminowego.

— Inwestor musi jednak zmierzyć się z procesem zarządzania mieszkaniem. W przypadku większej ich liczby wymaga to zaangażowania firmy zewnętrznej — przekonuje Marcin Jańczuk.

Rozwaga popłaca

Zakup drogiego lokum w celu inwestycyjnym wymaga od nabywcy szczególnej ostrożności.

— Ważne, aby dokładnie zbadał lokalny rynek i zorientował się ile może wynieść stopa zwrotu z inwestycji. Czasem może okazać się, że podobny wynik można osiągnąć kupując mieszkanie w zwykłym blokowisku — mówi Marcin Jańczuk.

Inwestor powinien być też świadomy trudności, jakie może napotkać, gdy zechce sprzedać drogą nieruchomość. Jak wynika z analizy Home Broker i Lion’s House, w ostatnich 12 miesiącach transakcje sprzedaży trwały średnio 246 dni, licząc od wystawienia oferty, do podpisania umowy ostatecznej.

— To prawie dwa razy dłużej w porównaniu do średniej dla rynku (135 dni) — mówi Artur Wach, szef biura Lion’s House. Ponadto sprzedający dawali większe rabaty niż w przypadku przeciętnych czterech kątów.

— Wyniosły one 4,5 proc., przy średniej dla wszystkich transakcji na poziomie 4 proc. Wydaje się, że różnica była niewielka, jednak na 100 tys. zł. wartości nieruchomości kupujący zyskiwali dodatkowe 500 zł zniżki — zauważa Artur Wach.

Budują luksus

Mimo wysokiej ceny, popyt na luksusowe mieszkania, szczególnie te z rynku pierwotnego, jest wysoki. Z nowymi inwestycjami startują więc deweloperzy.

— Część z nich kupiła grunty pod budownictwo mieszkaniowe w okresie hossy, czyli po stosunkowo wysokiej cenie. Dziś nie opłaca im się sprzedawać ich za dużo niższą kwotę, więc wznoszą na nich nowe obiekty — wyjaśnia Zbigniew Zawadzki z firmy Zawadzki Nieruchomości. &

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Dobry adres musi mieć dobrą cenę