Dobry czas vs lepsze jutro

opublikowano: 08-09-2019, 22:00

Nasza zakładka pb.pl/wybory wystartowała po wyjaśnieniu się, które komitety mają arytmetyczne szanse na wejście do Sejmu. Proceduralną kropką nad „i” będzie jeszcze wylosowanie numerów list ogólnopolskiej piątki.

Tytuł stanowi kompilację haseł dwóch rywali przodujących sondażowo. Prawo i Sprawiedliwość sobotni konwentykiel zorganizowało pod szyldem „Dobry czas dla Polski”, natomiast Koalicja Obywatelska w piątek oznajmiła, że „Jutro może być lepsze”. Zwracam uwagę na różnicę w konstrukcji haseł. Dla obecnych władców oczywiste jest przerzucenie pomostu tzw. dobrej zmiany między kadencją 2015-19 a kolejną 2019-23. Główna siła opozycyjna jedynie stwarza Polakom nadzieje, że „może”, nie zaś stawia sprawę twardo, że „będzie”.

Dla fanów tzw. dobrej zmiany wygłaszający referaty bez kartki Jarosław Kaczyński jest po prostu idolem.
Zobacz więcej

Dla fanów tzw. dobrej zmiany wygłaszający referaty bez kartki Jarosław Kaczyński jest po prostu idolem.

Zaprezentowane podczas weekendu programy PiS, KO i PSL przybliżamy obok. Ustabilizowane sondaże podpowiadają, że po 13 października najbliższe przełożenia na decyzje są zapowiedzi PiS. Prezes Jarosław Kaczyński w referacie politycznym, nawiązującym do stylu pierwszych sekretarzy KC PZPR, rzucił kolejne chwytliwe obietnice finansowe. Wyselekcjonował grupy społeczne, stanowiące rezerwuar głosów dla PiS. Idea polskiej wersji mitycznego państwa dobrobytu zaadresowana została do: najniżej opłacanych pracobiorców, emerytów oraz rolników.

Środowisko najmniejszych przedsiębiorców od soboty jest zaszokowane. Utrzymujący się przez całe życie na garnuszku budżetu prezes wie o trudach działalności gospodarczej dokładnie tyle, ile mówiąc o rodzinie „Jedna kobieta, jeden mężczyzna, w stałym związku i ich dzieci”. Dlatego tak łatwo przychodzi mu wyrywanie pieniędzy z kieszeni prywatnych przedsiębiorców bez jakiegokolwiek powiązania podwyżek ze wzrostem produktywności. Miesięczna płaca minimalna brutto wynosi 2250 zł, od 1 stycznia 2020 r. wzrośnie do 2600 zł, w kolejnego sylwestra do 3000 zł, zaś od 1 stycznia 2024 r. – to perspektywa już trzeciej kadencji PiS – do 4000 zł. Polityczny władca nakazuje zatem wzrost tej płacy (nakręcający spiralę innych wzrostów) w rocznym tempie ponad 15 proc., gdy PKB nie ma szans nawet na 5 proc.

Jest to straszliwa wiadomość dla zatrudniających z trudem kilku pracowników mikroprzedsiębiorców, bo np. budżetówka czy spółki skarbu państwa nakazem się nie przejmą. Abstrakcją jest natomiast obietnica dla rolników, że PiS wywalczy im „pełne dopłaty na pełnym europejskim poziomie”. Taka kategoria nie istnieje, można co najwyżej mówić o średniej kwocie dopłat. Spłaszczanie ich rozpiętości w UE postępuje systematycznie od naszej akcesji w 2004 r. dopłatowe relacje już się polskim rolnikom znacząco poprawiły, ale wspólna polityka rolna ich wyrównanie z definicji wyklucza. Nic nie zrobi także desygnowany przez PiS na kadencję 2019-24 komisarz rolniczy Janusz Wojciechowski…

- tyle komitetów zarejestrowało listy do Sejmu we wszystkich 41 okręgach

Spośród aż 36 zarejestrowanych komitetów wyborczych zainteresowanych Sejmem, kandydatów w całym kraju wystawiła tylko największa piątka: Prawo i Sprawiedliwość, Koalicja Obywatelska, Sojusz Lewicy Demokratycznej, Polskie Stronnictwo Ludowe oraz Konfederacja Wolność i Niepodległość. Reszta odbiła się od wysokiej bariery podpisowej, wyjątkom udało się zarejestrować listy kandydatów  jedynie w pojedynczych okręgach, co z góry wyklucza ich sejmowe szanse. Spośród małych komitetów  spoza wymienionej piątki mandat poselski tradycyjnie i całkiem realnie może zdobyć tylko Mniejszość Niemiecka w opolskim okręgu nr 21.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu