Dobry moment na zakupy akcji? Tak, ale...

KZ
opublikowano: 14-05-2014, 12:00

Nastroje inwestorów indywidualnych są na poziomie, który w poprzednich latach zwiastował przełom na giełdzie - zwracają uwagę analitycy Eques Investment TFI.

Eksperci funduszu wzięli pod lupę nastroje polskich inwestorów indywidualnych, których miernikiem jest Indeks Nastrojów Inwestorów, obliczany przez Stowarzyszenie Inwestorów Instytucjonalnych od maja 2011 r.

Zobacz więcej

Indeks WIG250 na tle niemieckich indeksów sDAX i DAX od momentu rozpoczęcia hossy w 2012 roku (wszystkie indeksy zanotowały minima 5 czerwca 2012 roku).Wykresy znormalizowane przedstawiające rzeczywistą dynamikę poszczególnych indeksów od minimum.

"W celu poprawy przejrzystości danych i płynących z nich wniosków, skonstruowaliśmy dodatkowy syntetyczny wskaźnik będący relacją odsetka inwestorów oczekujących wzrostu do odsetka osób oczekujących spadku indeksu. Tak obliczony wskaźnik osiągnął w minionym tygodniu poziom 0,8666" - napisali w raporcie analitycy.

Co ciekawe, wskaźnik znalazł się na tym poziomie w kwietniu 2013 r., a wcześniej pod koniec lipca 2012 r., w drugiej połowie maja i na początku czerwca 2012 r. oraz kilkakrotnie podczas "uklepywania" dołka po krachu w 2011 r.

"Patrząc z perspektywy czasu każdy z tych momentów stanowił doskonałą okazję do kupna akcji w horyzoncie zarówno kilku tygodni, jak i kilku miesięcy oraz prawdopodobnie w znacznie dłuższym okresie. Czy podobnie będzie także tym razem? Być może, ale rynek z całą pewnością potrzebuje wyraźnego impulsu, aby przełamać obecną niemoc" - dodają analitycy Eques.

Ich zdaniem, sentyment inwestorów to także dobra podpowiedź przy prognozowaniu koniunktury w segmencie małych i średnich spółek, który w ostatnich tygodniach jest wyraźnie słabszy od segmentu blue chipów.

"Zwykle po okresach tak słabego sentymentu wśród inwestorów, któremu towarzyszyła utrzymująca się od co najmniej kilku tygodni wyraźna słabość „maluchów”, warto było postawić na ten segment rynku. Wyjątkiem była pierwsza faza wzrostu po osiągnięciu minimum w połowie 2012 roku" - głosi raport Eques.

Analitycy zwracają uwagę, że indeks WIG250, grupujący najmniejsze firmy, był zwykle dość silnie skorelowany z niemieckim odpowiednikiem - sDAX.

"Najbardziej znaczące odchylenia miały miejsce w kwietniu 2013 oraz na jesieni 2013 roku. W pierwszym przypadku znacznie słabszy był WIG250, zaś w drugim widoczna była wyraźna siła polskiego indeksu „maluchów”. W okresach następujących po tych wydarzeniach wszystko wracało do normy. Tym razem – podobnie, jak przed rokiem – widoczna jest wyraźna słabość polskich „maluchów”. Fundamentalnie nie widać powodów, dla których także w tym przypadku powrót do normy nie byłby możliwy. Jeśli tak, to ewentualne wybicie indeksu sDAX w górę z obecnej konsolidacji, powinno dać silny impuls wzrostowy dla WIG250. Podobnie może działać fakt, że amerykański Russell 2000 znalazł się w strefie silnego wsparcia, która potencjalnie może przyczynić się do poprawy nastawienia inwestorów do małych spółek na całym świecie" - napisali w raporcie analitycy Eques.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KZ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy