Dolar jest najdroższy od czterech tygodni

Marek Nienałtowski
opublikowano: 2003-08-20 00:00

Podczas wtorkowej sesji, podobnie jak w poniedziałek, najważniejsze dla inwestorów w Polsce były wydarzenia za granicą. Złoty znów osłabł. Mocny wzrost notowań dolara w stosunku do głównych walut, w tym także do euro, nie pozostał bez wpływu na jego cenę do złotego. Kurs USD/PLN zwyżkował w ciągu dnia z poziomu 3,9185 do 3,9535, najwyższego poziomu od 21 lipca. Cena euro poruszała się w przedziale 4,3565-4,3745 zł i była nieco niższa niż w poniedziałek po południu.

O godzinie 16.07 dolara wyceniano na 3,9435 zł, a euro na 4,3740 zł. W najbliższych dniach największy wpływ na notowania polskiej waluty nadal będą miały wydarzenia na rynku EUR/USD. Jest szansa, że na polski rynek wpłyną publikowane w środę przez GUS dane makro o dynamice produkcji przemysłowej i jej cenach. Gdyby okazały się one lepsze od oczekiwań, mogłyby nieco wspomóc naszą walutę.

Na rynku międzynarodowym od rana amerykańska waluta rosła w siłę. Kurs EUR/USD zniżkował z 1,1150 do 1,1056 i znalazł się na najniższym poziomie od 29 kwietnia. Inwestorzy chętnie kupowali dolary za euro, coraz bardziej optymistycznie patrząc na stan gospodarki Stanów Zjednoczonych. Z drugiej strony ich działania były także skutkiem rozczarowania kondycją gospodarki Eurolandu.

Dodatkowym wsparciem dla dolara był bardzo udany za sprawą dobrych informacji podanych przez tuzy sprzedaży detalicznej przebieg poniedziałkowej sesji na amerykańskim rynku giełdowym. Indeks Nasdaq zyskał na wartości 2,2 proc., a indeks Dow Jones 0,97 proc. Po wynikach podanych przez Home Depot zanosiło się także na dobre otwarcie giełd we wtorek.

Kolejnym powodem spadku kursu EUR/USD była deklaracja władz monetarnych Tajwanu. Przedstawiciele tamtejszego banku centralnego zapowiedzieli, że nie zamierzają wstrzymać procesu zamiany rezerw dewizowych z dolarów na euro. Spadku europejskiej waluty nie zdołały zatrzymać bardzo dobre dane z Niemiec przedstawione o 10.00. W sierpniu wartość indeksu oczekiwań gospodarczych w Niemczech, sporządzanego przez instytut ZEW wzrosła do 52,5 pkt z 41,9 pkt w lipcu i była wyższa o 5,5 pkt niż prognozowano.

Wcześniej opublikowano inne dane z Niemiec. Ceny produkcji sprzedanej przemysłu wzrosły w lipcu o 0,3 proc. (m/m) i o 1,9 proc. (r./r.). Analitycy spodziewali się, że będzie to odpowiednio 0,6 proc. oraz 1,6 proc. Informacje te przeszły na rynku bez większego echa.

Podobnie było z danymi przedstawionymi w samo południe przez Eurostat. Inflacja w strefie euro w lipcu wyniosła 1,9 proc. i była nieco niższa niż oczekiwane na rynku 2 proc. W skali miesiąca spadek cen wyniósł 0,2 proc. i był największy od dwóch lat. Z kolei produkcja przemysłowa dla tego samego obszaru w czerwcu spadła o 0,1 proc. m/m oraz o 1,6 proc. r./r. Analitycy prognozowali jej wzrost o odpowiednio 0,2 proc. i spadek o 0,7 proc.

Po tych danych za euro płacono 1,1098 USD. O godz. 14.30 przedstawiono informacje z rynku nieruchomości USA. Z jednej strony departament handlu podał, że liczba nowo rozpoczętych inwestycji budowlanych w Stancjach Zjednoczonych w lipcu wzrosła o 1,5 proc. Jednak z drugiej strony liczba pozwoleń na budowy spadła o 2,4 proc. Największy wpływ na wzrost kursu EUR/USD miała jednak informacja o wybuchu w siedzibie ONZ w Bagdadzie. O godzinie 16.07 euro wyceniano na 1,1092 dolara.

Uważamy, że spadek kursu EUR/USD może w najbliższym czasie wyhamować. Spodziewamy się jego powrotu w kierunku poziomu 1,1210.