Dolar już po 3,20 zł

Marek Rogalski
opublikowano: 2011-10-18 17:29

Wtorek był kolejnym dniem umocnienia się dolara na rynkach światowych

To efekt znów rosnącego ryzyka związanego ze strefą euro, konkretnie doszedł nowy element układanki jaką jest ryzyko obniżki ratingu dla Francji, o czym wspomniała agencja Moody’s – o ewentualnych skutkach takiego posunięcia pisałem szeroko rano (Paryż i Berlin to niejako fundamenty strefy euro, a cięcie ratingu dla Francji za kilkanaście miesięcy mogłoby też zrodzić problemy w funkcjonowaniu funduszu ratunkowego EFSF). Stąd też temat francuski można podciągnąć pod dłuższą „historię”, która będzie „rozgrywana” przez rynki w najbliższych tygodniach.

Z pozostałych dzisiejszych informacji, jakie wpływały na rynki – niemiecki indeks ZEW spadł w październiku do -48,3 pkt. (oczek. -45 pkt.), co stało się pretekstem do dalszej wyprzedaży euro – kurs EUR/USD spadł w pewnym momencie do 1,3650. Pojawiła się też plotka, jakoby niektóre kraje żądały większej kontroli nad pracami greckiego rządu, a konkretnie przekazania w gestię międzynarodową, kontroli nad prywatyzacją greckiego majątku – ten wątek już się przewijał, tym razem wyraźnie zdementowała to Komisja Europejska. Agencja Reuters informowała też o nieoficjalnych założeniach dotyczących Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej, jakie mają być poddane pod niedzielne obrady liderów Unii Europejskiej – EFSF miałby gwarantować 20-30 proc. strat ponoszonych przez inwestorów na papierach krajów strefy euro – to w założeniu miałoby zmniejszyć ryzyko związane z tego typu inwestycjami i tym samym doprowadzić do obniżenia zbyt wysokich rentowności tych papierów.

To samo źródło informuje też, jakoby kwestia „zlewarowania” EFSF miała zależeć od konkretnego przypadku danego kraju – to akurat może nieco niepokoić biorąc pod uwagę szybkość decyzji podejmowanych przez europejskich przywódców, a realną presję wywieraną przez rynek. Po południu napłynęły też dane z USA – wyższa wrześniowa inflacja PPI (0,8 proc. m/m), także w ujęciu bazowym (0,2 proc. m/m) w zasadzie oddala szanse na wdrożenie programu QE3 przez FED – w krótkim okresie to jednak neutralne informacje dla rynku.

Całe to zamieszanie w Europie znów przekłada się na złotego, który coraz wyraźniej traci. Trzeba jednak zaznaczyć, iż wpływają na to też rosnące obawy związane z ratingiem Węgier – ryzyko jego obniżki jest duże, a to pogorszyłoby klimat inwestycyjny w naszym regionie. W efekcie po południu dolar na krótko naruszył poziom 3,20 zł, a za euro płacono przez chwilę 4,38 zł…

EUR/USD: Rano zwracałem uwagę, że podaż będzie musiała uporać się ze strefą 1,3625-50, co może nie być takie łatwe i rzeczywiście dzisiaj rynek nie sforsował poziomu 1,3650. Nie oznacza to jednak, iż do takiej próby w ciągu najbliższych godzin nie dojdzie. Kluczowym poziomem, który możemy zobaczyć w najbliższych dniach pozostają okolice 1,3550. Silny opór w przypadku próby odbicia w górę to okolice 1,3745.