Dolar najtańszy od sześciu lat

Kamil Zatoński
opublikowano: 2004-10-12 00:00

Politycy umocnili złotego: wczoraj dolar był najtańszy od stycznia 1999 r. Euro może spaść do 4,2 zł, a to byłoby zabójcze dla eksportu.

Wczoraj za dolara na rynku międzybankowym trzeba było zapłacić 3,47 zł. Tak nisko jego kurs nie spadł od stycznia 1999 r. Złoty umocnił się także wobec euro. Handlowano nim po 4,30 zł.

Polityka, polityka...

— Przyczyn jest kilka: weekendowa decyzja SdPl i wczorajsza deklaracja klubu PLD Romana Jagielińskiego o głosowaniu za wotum zaufania dla rządu Marka Belki. Także ubiegłotygodniowe podniesienie perspektyw ratingu dla Polski przez agencję Standard & Poor’s spowodowało, że inwestorzy zagraniczni coraz chętniej kupują złotego — ocenia Marek Rogalski, analityk walutowy Palladii.

Analitycy podkreślają, że umocnienie krajowej waluty nie jest jednorazowym wyskokiem.

— Fundamenty polskiej gospodarki przemawiają za trendem wzrostowym kursu złotego. Z drugiej strony, wysokie deficyty budżetowy i obrotów bieżących za oceanem powodują, że rośnie kurs EUR/USD. A to przekłada się na stosunkowo silniejsze umocnienie złotego do dolara niż do euro — wyjaśnia Marcin Mrowiec, ekonomista Banku BPH.

Jego zdaniem, w najbliższych tygodniach rynki będą testować poziom 3,45 zł za dolara.

— Złoty jest ciągle niedowartościowany i wkrótce kurs euro z łatwością może sięgnąć nawet 4,20 zł — dodaje Lars Christensen, ekonomista Danske Banku.

...a eksporterzy drżą

Z badań Narodowego Banku Polskiego wynika, że dla 60 proc. firm rozliczających eksport w euro kurs 4,20 zł jest kluczowy dla rentowności wymiany handlowej.

— Eksporterzy mają niższe marże niż kilka miesięcy temu. Powoli zbliżamy się do momentu, kiedy spadające kursy mogą podciąć tempo wzrostu gospodarczego — mówi Marcin Mrowiec.

Słabszy dolar to dobra wiadomość dla importerów surowców.

— Dzięki temu mniej dotkliwe dla firm stają się wysokie ceny ropy czy aluminium — dodaje ekonomista Banku BPH.