Ujęcie Saddama Husajna nie poprawi notowań dolara — twierdzą analitycy.
Łukasz Tarnawa
główny analityk PKO BP
Reakcja rynków walutowych na ujęcie Saddama Husajna będzie miała charakter krótkotrwały. Ostatnie wzrosty kursu euro w stosunku do dolara miały charakter fundamentalny. Inwestorzy wciąż obawiają się zbyt dużego deficytu na rachunku obrotów bieżących USA, a także ogromnego deficytu budżetowego. I to właśnie ma kluczowy wpływ na rynek walut. Dolar znów bęzie tracić na wartości. Niewykluczone, że cena euro w najbliższym czasie wzrośnie do 1,30 USD.
Tomasz Zdyb
analityk Pekao SA
Wzrost kursu dolara nie utrzymał się zbyt długo. Informacja o złapaniu dyktatora Iraku oczywiście pomogła dolarowi, jednak nie była w stanie zmienić trendu. Dopóki będzie utrzymywać się spory dysparytet stóp procentowych między USA a Europą, dopóki rząd Stanów Zjednoczonych będzie miał poważne kłopoty z deficytem handlowym i budżetowym, dopóty dolar pozostanie słaby. Nadal oczekujemy, że na koniec przyszłego roku kurs euro wyniesie 1,25 USD.
Marcin Bilbin
analityk Banku Handlowego
Ujęcie Saddama Husajna nie zmienia sytuacji na rynku. Tu nadal najważniejsze będą czynniki fundamentalne. A te z kolei nie sprzyjają dolarowi. Owszem, w ciągu najbliższych dni dolar może się wzmocnić, jednak w dłuższym terminie będzie słaby. Amerykańska waluta mogłaby się wzmocnić pod jednym warunkiem — gdyby pojmanie Husajna przyczyniło się do wycofania wojsk z Iraku.