Po dynamicznym osłabieniu wywołanym rozczarowującym raportem z rynku pracy wczoraj amerykańska waluta odrobiła część strat. Dolar umocnił się wobec zdecydowanej większości głównych światowych walut, jak również walut gospodarek zaliczanych do grona rynków wschodzących, w tym polskiego złotego. Kurs EUR/USD zniżkował do 1,3740, a USD/PLN wzrósł pod 3,04 zł.
Uważamy jednak, że to nie koniec okresu słabości dolara, ale jedynie chwilowe odreagowanie. Wskazuje na to rosnące przekonanie o kontynuacji „pompowania” w gospodarkę USA taniej waluty przez Rezerwę Federalną, przynajmniej do marca przyszłego roku.
Wodą na młyn dla obstawiających deprecjację dolara oraz informacją potęgującą wydźwięk stosunkowo słabegoraportu z rynku pracy USA są ponadto szacunki Białego Domu o spadku zatrudnienia o 120 tys. etatów z powodu ostatniego zamknięcia znacznej części prac administracji rządowej. Zwiększa to prawdopodobieństwo, że dane za październik wypadną równie rozczarowująco. Uważamy, że jednym z beneficjantów „gry” pod kontynuację QE3 będzie złoty.
Pogłębienie zwyżek na EUR/USD powinno przełożyć się na jego umocnienie, zarówno wobec dolara, jak i w mniejszym stopniu wobec euro. Polskiej walucie w dużym stopniu może pomóc powrót kapitału na rodzimy rynek długu. W ostatnich dniach wraz z umocnieniem złotego drożały polskie obligacje. Przekonanie o nieuchronności kontynuacji QE3 powinno podtrzymać tę tendencję.