W poniedziałek wszystko wspomaga proces umocnienia
złotego. Począwszy od analizy technicznej, poprzez sytuację na rynkach
globalnych, a na czynnikach fundamentalnych kończąc.
Opublikowane przed
południem przez Główny Urząd Statystyczny dane o styczniowej sprzedaży
detalicznej, która niespodziewanie wzrosła aż o 20,9 proc. (prognoza: 15,3
proc.), znacznie przybliżyła perspektywę kolejnych, być może większych niż to
się powszechnie zakłada, podwyżek stóp procentowych przez Radę Polityki
Pieniężnej. Zwłaszcza, że jak twierdzi wiceprezes GUS Halina Dmochowska, nie
należy spodziewać się znacznego spowolnienia gospodarczego w I kwartale 2008
roku.
Silnym bodźcem do wzmocnienia złotego, jest również umocnienie
słowackiej korony i węgierskiego forinta. Słowacka waluta mocno rośnie po
piątkowej wypowiedzi przedstawiciela banku centralnego, którą rynek odebrał jako
zapowiedź rewaluacji korony. Natomiast silne wzmocnienie forinta sprowokowała
dzisiejsza, niespodziewana decyzja Banku Centralnego Węgier, o zniesieniu 30
proc. pasma wahań forinta.
Złotemu, chociaż w mniejszym stopniu niż
wymienione wyżej czynniki, w dniu dzisiejszym pomaga też wzrost notowań
eurodolara oraz lekka poprawa sytuacji na głównych światowych parkietach,
co w sposób bezpośredni przekłada się na wzrost apetytu na ryzyko i preferuje
waluty krajów zaliczanych do rynków wschodzących.
Obserwowany od rana,
zdecydowany spadek USD/PLN i EUR/PLN, będzie miał przynajmniej kilkutygodniowe
konsekwencje w postaci dominacji podaży na wykresach obu par. Zarówno notowania
dolara, jak i wspólnej waluty, wybił się dziś dołem z trzymiesięcznych trendów
bocznych (odpowiednio 2,40-2,52 zł i 3,56-3,65 zł). Na gruncie analizy
technicznej, takie wybicie powinno skutkować spadkiem USD/PLN do 2,30 zł, a
EUR/PLN do 3,47 zł w najbliższych tygodniach.
Marcin R. Kiepas
[email protected]
X-Trade
Brokers DM S.A.