Euro w relacji do dolara znalazło się najniżej od kwietnia 2003 r. i niewiele już brakuje do osiągnięcia minimum z marca tamtego roku (1,05). Jeśli dolar będzie umacniał się do euro w takim tempie jak w ostatnich dniach, to parytet (1,00) zostanie osiągnięty już wkrótce. Wydaje się to dosyć niedorzeczne, ale jeśli Komitet Otwartego Rynku zdecyduje się w środę za tydzień na usunięcie słowa „patient” z oświadczenia, które oznacza cierpliwość, jeśli chodzi o moment pierwszej podwyżki stóp, to rynek ponownie powinien zareagować bardzo prodolarowo.
Złoty odreagowywał wczoraj wtorkowe straty do euro, funta oraz franka. Tracił jednakdo dolara, a para USD/PLN wielokrotnie znajdowała się powyżej poziomu 3,9000 zł. Powodem zwyżek jest oczywiście spore osłabienie się euro w stosunku do dolara, które nie jest rekompensowane przez umocnienie się złotego do europejskiej waluty.
Ciekawie na rynku walutowym wyglądały notowania tureckiej liry, która odreagowywała ostatnią słabość, szczególnie wobec dolara oraz euro. Pozytywne nastawienie graczy to reakcja na spotkanie prezydenta Recepa Erdogana z Erdemem Bascim, szefem banku centralnego. Inwestorzy oczekują, że prezydent potwierdzi niezależność banku centralnego oraz pochwali jego ostatnią działalność. Uczestnicy rynku liczą na zmniejszenie presji ze strony władz wykonawczych, które nawoływały do dalszego cięcia stóp, aby ratować spowalniającą gospodarkę.