Dolar wrócił do gry

  • Przemysław Kwiecień
opublikowano: 19-05-2016, 22:00

Kilka tygodni wskazywałem, że rynki przesadnie poważnie potraktowały temat gołębiego Fedu.

Nijakie marcowe posiedzenie oraz niefortunne wystąpienie Janet Yellen sprawiło, że dolar zaczął tracić, zaś rynki akcji w USA rosły coraz mocniej. Od początku maja sprawy idą jednak w innym kierunku.

Bardzo mocnym sygnałem dla dolara były najlepsze od sześciu lat miesięczne dane o sprzedaży detalicznej.

Napływające w tym tygodniu sygnały również były pozytywne, choć nie wszystkie. Rozczarowały raporty o aktywności w przemyśle na wschodnim wybrzeżu, jednak niezłe dane o inflacji oraz z rynku nieruchomości wystarczyły, aby zachęcić członków FOMC do nieco bardziej jastrzębich wypowiedzi. Jeffrey Lacker powiedział wprost, iż rynek pomylił się w ocenie dwóch ostatnich posiedzeń i istnieją bardzo silne podstawy do podniesienia stóp procentowych na czerwcowym posiedzeniu. Co prawda Lacker to jeden z najbardziej zagorzałych jastrzębi w Fedzie, ale to jego wypowiedzi w mniejszym czy większym stopniu przewijały się też w innych wystąpieniach. Obraz dopełniły minutes z kwietniowego posiedzenia, które pokazały, że dobre dane faktycznie będą argumentem za podniesieniem stóp w czerwcu. Tymczasem jeszcze tydzień temu rynek przypisywał takiemu ruchowi zaledwie 4-procentowe prawdopodobieństwo — obecnie jest to już 32 proc.!

Normalizacja sytuacji na dolarze i powiązanych z nim rynkach była zasadna, jednak dolar to nie jest już gra do jednej bramki, tak jak w 2014 i na początku 2015 r. Dolar długoterminowo jest przewartościowany i cały czas musi absorbować słabość innych walut. Już teraz widać, że rynkom akcji, które po słabym sezonie wyników niespecjalnie mają powody do zwyżek, nie podoba się zmiana postrzegania polityki banku centralnego. Sam Fed pokazywał już w przeszłości, że potrafi szybko wycofać się do okopów, jeśli rynek zbyt agresywnie zaczyna wyceniać podwyżki lub sytuacja globalna ulega pogorszeniu, co pozostaje aktualnym zagrożeniem. Wreszcie, w chórze bardziej pozytywnych wystąpień zabrakło Janet Yellen, a to do niej należy ostatnie słowo.

Podsumowując, umiarkowane umocnienie dolara było zasadne, ale może być kontynuowane tak długo, jak dane nie zaczną rozczarowywać. Wiele wskazuje na to, że cały ten rok może rynkowi upłynąć na lawirowaniu pomiędzy przesadnym optymizmem i pesymizmem co do szans na kolejne podwyżki w USA.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PRZEMYSŁAW KWIECIEŃ CFA, główny ekonomista X-Trade Brokers DM

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu