Dołek w czynszówkach

opublikowano: 25-04-2016, 22:00

Rynek lokali własnościowych rośnie w zaskakującym tempie — zdecydowanie gorzej jest z komunalnymi i socjalnymi

W 2015 r. deweloperzy sprzedali w największych miastach prawie 52 tys. mieszkań. To o około 20 proc. więcej niż rok wcześniej.

TP

— Już się wydawało, że ten rok rozpocznie się spowolnieniem, jak to zwykle bywa w pierwszych miesiącach, ale okazało się, że prosperita z 2015 r. trwa w najlepsze. Na największym w kraju rynku warszawskim deweloperzy sprzedali w trzy miesiące ponad 5 tys. lokali wobec 18 tys. w całym poprzednim roku. Tym samym w stolicy padł historyczny rekord sprzedaży kwartalnej — mówi Jacek Bielecki, członek zarządu Polskiego Związku Firm Deweloperskich (PZFD) i dyrektor ds. rozwoju i jakości w firmie Marvipol.

Ciągle musimy gonić Zachód

W odpowiedzi na duży popyt deweloperzy rozpoczynają kolejne inwestycje. W 2015 r. wybudowali 148 tys. mieszkań i był to drugi najlepszy wynik w tej dekadzie. Ale nie tylko on zadecydował, że kupujący mieli w czym wybierać.

— W 2015 r. doświadczyliśmy też drugiego największego w najnowszej historii regresu naturalnego — umarło o 17,2 tys. więcej osób niż się urodziło. Dodatkowo w poszukiwaniu lepszego życia wyjechało z kraju ponad 100 tys. osób. Rosnące zarobki w połączeniu z demografią i emigracją sprawiają, że pod względem dostępności mieszkań dochodzimy do średniej europejskiej — tłumaczy Jacek Frączyk, ekspert Money.pl.

Dodaje, że choć do poziomu USA, Nowej Zelandii czy Belgii wiele nam jeszcze brakuje, to są w Unii Europejskiej i takie kraje rozwinięte, przy których nie mamy się czego wstydzić. — Według najnowszych dostępnych danych w USA na jedną osobę przypada średnio 2,4 pokoju mieszkalnego, a tylko

trochę gorzej, bo 2,2, jest w Belgii i Nowej Zelandii. Polska ze wskaźnikiem 1,4 jest poniżej średniej europejskiej, która wynosi 1,6 pokoju na głowę. Z roku na rok jednak systematycznie gonimy Zachód. W latach 2005-15 ten wskaźnik wzrósł w naszym kraju z 1,23 do 1,40 — mówi Jacek Frączyk.

Produkt deficytowy

W znacznie gorszej kondycji jest segment mieszkań komunalnych i socjalnych, których — jak przypomina Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl — brakuje przynajmniej 120-150 tys., a niektóre rodziny przez kilka lat czekają na przydział lokali.

— W ostatnich latach większość wydatków mieszkaniowych spożytkowano na dotacje do lokali własnościowych. Mowa o programach Rodzina na swoim i Mieszkanie dla młodych. Budowa mieszkań socjalnych i komunalnych pochłonęła niewielkie pieniądze mimo zapotrzebowania na tanie czynszówki — mówi Andrzej Prajsnar. Jednocześnie przypomina, że na początku kwietnia 2015 r. oficjalnie wystartował rządowy program Rodzina 500 plus, który w 2016 r. ma kosztować 17,2 mld zł.

— Ta kwota pokryłaby koszt budowy 100 tys. mieszkań komunalnych i socjalnych — twierdzi ekspert portalu RynekPierwotny.pl. Oprócz większej podaży czynszówek potrzebne są jednak również zmiany prawne.

— Instytucje wynajmujące państwowe lokale prawdopodobnie miałyby takie same kłopoty z egzekucją czynszów i eksmisją lokatorów jak prywatni wynajmujący. „Upłynnienie” polskiego rynku najmu jest wyzwaniem, z którym nie można sobie poradzić, dowolnie wydatkując publiczne fundusze. Skuteczna zmiana wymaga stopniowego ograniczania praw najemcy, połączonegoz budową potrzebnych mieszkań socjalnych i zastępczych. Obecnie mamy do czynienia z sytuacją, w której poszkodowani są najemca, wynajmujący i samorząd — przekonuje Andrzej Prajsnar.

Właściciel lokalu ze względu na przepisy nie może szybko eksmitować niewypłacalnego lokatora. Niepłacący czynszu dość często trafiają na bruk albo do noclegowni dla bezdomnych, ponieważ nie ma dla nich mieszkania zastępczego.

— Gmina musi natomiast zapłacić wynajmującemu odszkodowanie za tymczasowy brak możliwości eksmisji. W ten sposób tworzy się patologiczny system, którego nie można zmienić tylko przez budowę państwowych lub prywatnych czynszówek — dodaje ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane