Wszyscy mówią o bajońskich zarobkach menedżerów i specjalistów IT. Rzadziej słychać o ich świadczeniach pozapłacowych. Naprawdę jest czego zazdrościć. Za jeden z najatrakcyjniejszych benefitów uważają elastyczny czas pracy — ten przywilej dostało 83 proc. przedstawicieli branży informatycznej. Prawie trzy czwarte (73 proc.) może wykonywać służbowe obowiązki zdalnie. Czterech na 10 (43 proc.) ma zatrudnienie w formie telepracy — wynika z raportu Sedlak & Sedlak. Najwięcej dodatków otrzymują zatrudnieni na umowę o pracę — 95 proc. ma dostęp do prywatnej opieki medycznej.
W przypadku osób na kontrakcie wskaźnik ten wynosi 79 proc. Wśród ludzi z umową zleceniem lub umową o dzieło — odpowiednio 65 i 46 proc. — Liderami we wdrażaniu programów motywacyjnych są firmy z Doliny Krzemowej — Microsoft, Facebook, Oracle czy Apple. W tyle nie pozostaje Google, który pozwala zatrudnionym poświęcać 20 proc. czasu pracy na rozwijanie swoich pomysłów. To rozwiązanie stosuje się też w Polsce. Na inne benefity przyjdzie krajowym informatykom długo poczekać — mówi Piotr Kiser z Aillerona. W USA Google dba nawet o rodziny swoich specjalistów — w razie śmierci pracownika partner lub partnerka przez 10 lat będzie dostawać połowę zarobków zmarłego, a każde dziecko tysiąc dolarów miesięcznie do 23. roku życia. W Polsce niektórzy specjaliści muszą zadowolić się PlayStation w biurze. To się zmieni, skoro do 2020 r. w UE zabraknie 800 tys. informatyków, a w Polsce już teraz potrzeba 50 tys. programistów. © Ⓟ