Dom Development chwilowo w dołku

Emil Górecki
opublikowano: 2011-03-11 00:00

W tym półroczu spółka będzie cierpieć, ale w drugim zacznie poprawiać wyniki.

W tym półroczu spółka będzie cierpieć, ale w drugim zacznie poprawiać wyniki.

Dom Development sprzedał w 2010 r. 1386 mieszkań, czyli o 75 proc. więcej niż rok wcześniej. Zaksięgowane zostały 694 lokale, co przełożyło się na 513,7 mln zł przychodów i 40,5 mln zł zysku netto. W porównaniu z 2009 r. deweloper zrealizował tylko 73 proc. przychodów i połowę zysku. Marża brutto wyniosła nieco powyżej 20 proc.

— Przez pięć kwartałów aż do IV kwartału 2009 r. nie rozpoczęliśmy żadnego projektu. Dlatego w I kwartale 2011 r. przekażemy tylko kilkadziesiąt mieszkań i możemy zanotować stratę. W drugim — około 180 mieszkań, ale w całym roku zaksięgujemy ponad 1,1 tys. lokali w znacznej części wybudowanych po kryzysie, czyli z wyższą marżą. Wzrost przychodów i zysków będzie istotny — zapewnia Janusz Zalewski, wiceprezes i dyrektor finansowy spółki.

W ubiegłym roku deweloper rozpoczął 12 inwestycji z 2151 mieszkaniami. To one wypracują tegoroczne wyniki. Liczba projektów, które spółka uruchomi w tym roku, będzie zależała od bieżącej sprzedaży. Wartość projektów realizowanych pod koniec ubiegłego roku (1582 lokale) przekracza 1 mld zł.

Zarząd zaproponuje wypłacenie dywidendy wynoszącej 0,9 zł na akcję, wyższej o 12 proc. od zeszłorocznej. Spółka utrzymuje płynność. Dysponowała na koniec zeszłego roku 435 mln zł gotówki, a jej zadłużenie to 478 mln zł.

— Zamierzamy powiększyć bank ziemi, głównie w prawobrzeżnej Warszawie. Przeznaczyliśmy na to co najmniej 200 mln zł — mówi Jarosław Szanajca, prezes Dom Development.

Według niego, deweloperzy uruchamiają teraz być może zbyt dużo projektów, tym bardziej że na rynku czeka sporo gotowych mieszkań, a banki mniej chętnie wydają kredyty. Nieznana jest jeszcze przyszłość programu "Rodzina na swoim".

— To nie sprzyja dynamice cen mieszkań. Budowa mniejszych mieszkań jest bardziej kosztowna, więc na pewno zauważymy lekki wzrost cen —przekonuje prezes.

Aktualna rekomendacja Domu Maklerskiego IDMSA dla Dom Development to "trzymaj, niedoważaj".

— Najbliższy rok nie jest czasem na deweloperów mieszkaniowych, bo borykają się oni z problemem niskiej sprzedaży. W tej chwili wielu realizuje projekty nie dla zysków, ale by jak najszybciej odzyskać kapitał. Na 2011 r. prognozujemy dla Dom Development ponad 80 mln zł zysku —mówi Maciej Wewiórski z IDMSA.

"Kupuj" rekomenduje zaś Espirito Santo Investment Bank.

— To raczej inwestycja długoterminowa, bo świetne wyniki spółka pokaże dopiero w 2012 r. Prognozujemy, że będzie to 115 mln zł zysku netto i 907 mln zł przychodów. Jednak nawet w krótkim terminie oczekiwane wzrosty sprzedaży mieszkań i rosnąca wraz z nimi przewidywalność wyników na przyszły rok powinny pozytywnie wpływać na kurs — mówi Maria Szymańska z Espirito Santo.