Członkowie konsorcjum muszą zwrócić szczególną uwagę na właściwe pełnomocnictwa.
Przedsiębiorstwo Budowlane Dombud z Katowic przegrało — właściwie na własne życzenie, rozprawę dotyczącą odwołania od decyzji Urzędu Miejskiego w Pyskowicach. Powodem był brak odpowiedniego pełnomocnictwa.
Przetarg dotyczył zaprojektowania i budowy hali sportowej. Wartość sięgała 3,5-6 mln zł. Wygrała oferta Przedsiębiorstwa Usługowo-Handlowego Jantar z Gliwic. Dombud znalazł się na drugim miejscu i złożył odwołanie. Zakwestionował fakt, że zamawiający nie odrzucił wybranej oferty, mimo że zawierała ona błędy w obliczeniu ceny. W ofercie Jantaru zastosowano tę samą stawkę podatku VAT, wynoszącą 7 proc., do robót budowlanych i do prac projektowych. Według Dom-budu, powinno być 22 proc. na prace projektowe i 7 proc. na roboty. Zastosowanie niższej stawki do całego kontraktu obniżyło cenę, a była ona decydującym czynnikiem wśród kryteriów — jej waga stanowiła 80 proc.
Zanim jednak doszło do rozpatrzenia sprawy, wyszło na jaw, że odwołanie i oferta Dombudu nie była przygotowywana przez samą firmę, lecz z Biurem Projektowo-Architektonicznym z Katowic. Dombud przedstawił pełnomocnictwo, ale nie uprawniało ono do reprezentowania konsorcjum w sprawach odwoławczych (nie było pełnomocnictwa do podejmowania czynności procesowych). Firma usiłowała się bronić, tłumacząc, że do oferty została dołączona umowa konsorcjum, z której wynika, że biuro upoważnia Dombud do reprezentowania wobec osób trzecich. To jednak nie wystarczyło.