Indeks podskoczył do 40 pkt z 37 pkt w lipcu po korekcie. To najwyższa jego wartość od listopada 2006 r. Co istotne, do rekordowego poziomu wzrósł popyt, a perspektywy dalszego wzrostu cen są najmocniejsze od 2002 r.
Ostatnie doniesienia sugerują, że rynek nieruchomości rośnie w siłę w reakcji na poluzowanie w akcji kredytowej ze strony rządu i zwiększenie dostępności kredytów hipotecznych w bankach.
George Osborne, kanclerz skarbu broni obecnej polityki monetarnej przed krytyką, zarzucającą „nakręcanie nowej bańki spekulacyjnej na rynku nieruchomości”, twierdząc, że podjęte działania są rozsądne i potrzebne do wsparcia całego rynku.
Ankietowani przez RICS oczekują, że w ciągu kolejnych 12 miesięcy ceny mieszkań zwiększą się o 2,2 proc. i o 4,4 proc. w każdych z kolejnych pięciu lat. Na początku bieżącego roku projekcja wynosiła odpowiednio 0,6 o 3,4 proc.