Donald Trump kontra Jeff Bezos

Amazon zajmuje jedno z czołowych miejsc na liście największych wrogów Donalda Trumpa. Nie ma to jednak wpływu na giełdową kondycję spółki

Gdy Donald Trump kogoś sobie upatrzy, prezydenckie palce idą w ruch po klawiaturze, a w sieci zaczynają pojawiać się pisane dość prostym angielskim wpisy na Twitterze. Nie od dziś wiadomo, że jednym z głównych jego wrogów jest gigant e-handlu — Amazon. „Prezydent USA nie może być pewny wygranej w konkursie popularności z gigantem e-commerce” — napisał dziennik „Financial Times”, który sprawdził, jaki wpływ na kondycję koncernu mają chłodne stosunki z lokatorem Białego Domu.

Pojedynek pomiędzy Białym Domem a koncernem Amazon to także starcie dwóch potężnych i wpływowych ludzi, czyli prezydenta kraju, który ma największą na świecie gospodarkę, i człowieka z największym majątkiem. Jeff Bezos tylko w tym roku wzbogacił się o ponad 34 mld USD. Ma już fortunę szacowaną na 133 mld USD.
Zobacz więcej

WOJNA GIGANTÓW:

Pojedynek pomiędzy Białym Domem a koncernem Amazon to także starcie dwóch potężnych i wpływowych ludzi, czyli prezydenta kraju, który ma największą na świecie gospodarkę, i człowieka z największym majątkiem. Jeff Bezos tylko w tym roku wzbogacił się o ponad 34 mld USD. Ma już fortunę szacowaną na 133 mld USD. Fot. Bloomberg

Okazuje się, że żadna inna amerykańska spółka nie dodała więcej do swojej kapitalizacji rynkowej od czasu wyboru Trumpa na prezydenta niż właśnie Amazon. Czasami tweety prezydenta uderzały w notowania właściciela portalu, ale nigdy nie były to uderzenia powodujące trwałe spadki. Koniec końców, Amazon wychodził z tych potyczek bez poturbowania.

Od początku listopada 2016 r. Amazon podwoił kapitalizację, dodając około 380 mld USD. Według agencji Bloomberg, spółka wyceniana jest na prawie 770 mld USD i toczy zaciętą walkę z Microsoftem o drugie miejsce na liście najcenniejszych spółek w USA. Na razie niezagrożonym liderem jest oczywiście Apple. Producent iPhone’a ma kapitalizację rynkową oscylującą wokół 920 mld USD. Donald Trump co jakiś czas daje do zrozumienia, że nie lubi Amazona i jego twórcy, Jeffa Bezosa, najbogatszego człowieka na świecie, ale to nie przeszkadza internetowej spółce sięgać wyżej w notowaniach.

Ostatnio do mediów trafiła informacja, że prezydent osobiście zachęcał szefową urzędu pocztowego w Stanach Zjednoczonych do podwojenia stawek dla Amazona i innych firm. Taką informację puścił w świat dziennik „The Washington Post”, który powołuje się na swoich informatorów. Smaczku sprawie dodaje fakt, że gazeta należy do Jeffa Bezosa i niemal równie często jak Amazon jest krytykowana przez prezydenta. Megan Brennan, poczmistrz generalny USA, do tej pory opierała się żądaniom Trumpa, argumentując, że związek US Postal Service z Amazonem jest korzystny dla poczty. W zeszłym miesiącu prezydent podpisał zarządzenie dotyczące sprawdzenia modelu biznesowego poczty i stanu jej finansów, co może prowadzić do zmian zasad obciążania za przesyłki Amazona i innych firm. Donald Trump twierdzi, że Amazon jest subsydiowany przez pocztę, a „głównym lobbystą” Amazona oraz metodą obchodzenia podatku jest „The Washington Post”. To fałszywe zarzuty — twierdzi waszyngtońska gazeta.

Informatorzy dziennika twierdzą, że Brennan i Trump spotykali się ponoć kilka razy od 2017 r., by rozmawiać na ten temat. Ostatnie spotkanie odbyło się cztery miesiące temu. Spotkania nigdy nie pojawiły się w publicznym harmonogramie prezydenta.

Analizując potyczki Trumpa z Amazonem, portal Vox zauważa, że koncern też nie jest idealny i jako przykład podaje medianę zarobków jego pracowników — wynosi ona ponad 28 tys. USD, czyli dużo mniej niż w Apple’u, Facebooku czy Google’u.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Po godzinach / Donald Trump kontra Jeff Bezos