- Chcę zaproponować pewne zmiany, które ograniczyłyby temperaturę i poziom konfliktu politycznego - powiedział szef rządu w sobotę na konferencji prasowej.
Donald Tusk zapowiedział w sobotę, że PO zaproponuje taką zmianę konstytucji, by pełną odpowiedzialność za władzę wykonawczą ponosił "gabinet, wspierany przez większość parlamentarną". Według propozycji PO, w kolejnych wyborach prezydent miałby być wybierany przez Zgromadzenie Narodowe.
- Uważam, że jest możliwe, by stało się to praktyką jesienią przyszłego roku
- ocenił premier.
Według niego, efektem tych zmian będzie usunięcie
ograniczenie konfliktu i kłótni, która towarzyszy polskiemu życiu
publicznemu.
Donald Tusk, w ramach propozycji zmian w konstytucji, będzie nakłaniał partie polityczne do poważnej rozmowy o zmniejszeniu wielkości obu izb - Sejmu i Senatu. Jak dodał, opowiada się też za wyborem senatorów w okręgach jednomandatowych, a posłów - według ordynacji mieszanej. Projekt zmian konstytucji jest do zrealizowania najpóźniej w miesiącach wczesnojesiennych przyszłego roku - zapowiedział w sobotę premier Donald Tusk.
- W styczniu projekt byłby procedowany zgodnie z kalendarzem konstytucyjnym. Latem bylibyśmy z całym procesem gotowi - mówił.
Tusk dodał, że takie propozycje zmian może on dziś złożyć, bo "nie ma żadnej obawy przed ewentualnym startem w wyborach prezydenckich".
- Chcę przeciąć wszelkie spekulacje tych, którzy szukaliby w tych pomysłach drugiego dna - dodał Tusk. Jego zdaniem, wybory prezydenckie mogą w Polsce się stać zarzewiem niepokoju, m.in. dlatego że "zapasy polityczne mogą osłabiać możliwości danego kraju i jego reputację".
Dodał, że według propozycji PO dotyczącej zmian w konstytucji prezydent nie powinien być wyposażony w instytucję weta, bo - jak ocenił - nie służy ona dobrze procesowi sprawowania władzy.
Co na to obóz prezydenta?
Prezydencki minister Paweł Wypych jest zdania, że przedstawione w sobotę przez premiera Donalda Tuska propozycje zmian w konstytucji są "niepoważne" i niemożliwe do zrealizowania w ciągu pół roku.
- To ewidentne szycie ustroju pod własną osobę (…) Nie prowadzi się poważnej
debaty konstytucyjnej w sposób telewizyjnego show (...), ale mówiąc poważnie, te
propozycje są propozycjami bardzo daleko idącymi, możliwość ich realizacji w
ciągu pół roku jest kompletnie fikcyjna" - uważa minister Lecha Kaczyńskiego.