Dopłaty do kredytów ekologicznych zatwierdzone

Malgorzata Ciechanowska
opublikowano: 2012-10-16 00:00

Od stycznia 2013 r. ruszy program dopłat do budownictwa energooszczędnego. Według ekspertów nie wywoła on rewolucji na rynku.

Od stycznia 2013 r. każdy kto będzie budował energooszczędnie dostanie dofinansowanie na spłatę kredytu z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW).

Najwięcej, do 50 tys. zł brutto, dostaną osoby budujące dom pasywny, do 30 tys. ci, którzy zainwestują w dom energooszczędny, zaś do 11 tys. ci, którzy planują zakup mieszkania w tzw. standardzie niskoenergetycznym. Program dopłat potrwa do 2018 r. Dwa lata później (w 2020 r.) budowanie domów o niemal zerowym zużyciuenergii, zgodnie z wymaganiami Unii Europejskiej, stanie się obowiązkiem wszystkich inwestorów w Polsce.

— O dopłaty mogą się ubiegać osoby mające już pozwolenie na budowę i prawo do dysponowania nieruchomością, na której zamierzają budować dom. Jeśli zaś budynek buduje deweloper, wymagany będzie dokument poświadczający przeniesienie prawa własności nieruchomości wraz z domem jednorodzinnym albo ich użytkowania wieczystego — wyjaśnia Witold Maziarz, rzecznik prasowy NFOŚiGW.

Prace budowlane muszą zostać zakończone w ciągu 3 lat od dnia podpisania umowy kredytu. Dopiero wtedy, na podstawie badań potwierdzających, że dom osiągnął wymagane parametry zapotrzebowania na energię (40 kWh w przypadku budynków niskoenergochłonnych i 15 kWh w przypadku budynków pasywnych), dofinansowanie zostanie wypłacone. Pieniądze zostaną przekazane bezpośrednio na konto kredytowe korzystającego z programu dopłat, jako częściowa spłata kredytu hipotecznego. W niektórych bankach, aby zaciągnąć kredyt ekologiczny, nie trzeba czekać do stycznia 2013 r.

Można się już o niego ubiegać w trzech bankach: BOŚ, BPH i Deutsche Banku. Od nowego roku ma być ich więcej. Lista instytucji, które wezmą udział w programie, zostanie ogłoszona w ciągu kilku najbliższych tygodni, a inwestorzy będą mogli zacząć korzystać z dopłat w pierwszym kwartale 2013 r.

— Program finansowania domów energooszczędnych spotkał się z dużym zainteresowaniem banków. Na razie uczestniczy w nim 15 banków komercyjnych i banki spółdzielcze. Ostateczne zainteresowanie banków zostanie zweryfikowane po przedstawieniu przez NFOŚiGW projektu umowy. Na razie NFOŚiGW oraz ZBP pracują nad przygotowaniem strony technicznej wdrożenia programu, w tym kryteriów stawianych bankom oraz przyszłym audytorom projektów inwestycyjnych. Szacujemy, że poza premią z tytułu dopłaty, istotnego zmniejszenia rocznych kosztów zużycia energii cieplnej — nawet do 6 tys. zł miesięcznie, należy spodziewać się istotnego obniżenia wysokości raty kredytu. Jesteśmy przekonani, że program ten, ze względu na rosnące zainteresowanie kredytobiorców, może odnieść sukces, tak jak program Rodzina na swoim — uważa Arkadiusz Lewicki, dyrektor w Związku Banków Polskich.

Innego zdania jest Michał Krajkowski, główny analityk Domu Kredytowego Notus. Według niego rewolucji na rynku budownictwa energooszczędnego nie będzie. — Dotychczasowe doświadczenia pokazują, że w bankach, w których aktualnie można ubiegać się o kredyt na budowę domu energooszczędnego, zainteresowanie tego typu kredytamijest niewielkie.

Dlaczego? Po pierwsze, z powodu wyższych kosztów budowy takiego domu. W większości przypadków największe znaczenie dla nabywców ma cena, a dopiero na później proekologiczne rozwiązania. Po drugie, korzyści po stronie kredytu, jakie mogą uzyskać klienci, nie są zbyt zachęcające. Kredytobiorca może otrzymać kredyt oprocentowany o 0,1-0,3 punktów proc. mniej niż standardową pożyczkę. Ewentualnie może liczyć na obniżenie prowizji — uważa Michał Krajowski.

Być może po zakończeniu programu Rodzina na swoim wraz z końcem 2012 roku, nowy program okaże się dla banków jedynym wabikiem na klientów poszukujących kredytów hipotecznych.