Dorośli fani kucyków

opublikowano: 19-02-2014, 00:00

Mają własne pismo, fundację, zjazdy. Bronies — amerykański fenomen dorosłych fanów „My Little Pony” — jest już nad Wisłą

Choć adresatami serialu, emitowanego u nas na dziecięcym kanale MiniMini+, są kilkuletnie dziewczynki, to stworzona przez koncern Hasbro animowana opowieść o kucykach, jednorożcach i pegazach podbiła serca również dorosłych, najczęściej młodych mężczyzn. Jak wskazują badania psychologiczne: zupełnie zdrowych, rozwiniętych społecznie, heteroseksualnych.

Wyświetl galerię [1/2]

KUCYKI BEZ LUKRU: Choć „My Little Pony” to serial adresowany do 5-letnich dziewczynek, postaci wykreowane przez Lauren Faust przykuwają uwagę również dorosłych. Amerykański koncern Hasbro wie, że tak robi się duże pieniądze. Do wypracowanych przez firmę w 2013 r. 193 mln USD zysku netto dorzucili się również polscy bronies. [FOT. MINIMINI+]

— Jedyna różnica między bronies i nie-bronies jest taka, że fani „My Little Pony” są bardziej ugodowo nastawieni do świata, co koresponduje z przekazem filmu o potrzebie wzajemnej tolerancji — mówi Marsha Redden, psychiatra z USA, która w 2012 r. przebadała 24 tys. dorosłych fanów serialu.

Słowo „brony” jest połączeniem angielskich słów „brother” i „pony” i określa męskich fanów serialu. Żeńskie fanki otrzymały nazwę — pegasis i stanowią zdecydowaną mniejszość. Do hermetycznie brzmiących słów należy też "fandom", używane na określenie zorganizowanej zbiorowości fanów serialu w danym regionie.

Zjawisko bardzo szybko się rozprzestrzenia. Kreskówki z różowymi konikami i jednorożcami pojawiały się w USA jeszcze w latach 80., ale dopiero ich współczesne wcielenie, wymyślone przez Lauren Faust ze studia koncernu zabawkarskiego Hasbro w 2010 r., natychmiast zyskało miano kultowego i zapoczątkowało fenomen bronies. W USA ich społeczność liczy 12 mln osób, fandomy istnieją praktycznie wszędzie, od Chile po Niemcy, Francję i Polskę.

Polscy bronies szacują swoją liczebność na 4 tys. osób. Mają własną fundację Canterlot (nazwa królewskiego zamku w serialu), pozwalającą fanom udzielać się charytatywnie, własne pismo „Brohoof” i regularne spotkania zwane „ponymeetami”.

— Polscy bronies to rozstrzał wiekowy od gimnazjum, przez liceum po studentów. Wielu z nich to miłośnicy gier komputerowych, choć grupa jest bardzo różnorodna — opowiada Michał, pseudonim Bobule, bo w tym gronie nie używa się imion i nazwisk.

Ponymeety mają różny charakter, od małych towarzyskich spotkań, w trakcie których bronies po prostu idą do sklepu i kupują figurki kucyków, po kilkusetosobowe spotkania, podczas których dyskutują, słuchają wykładów, wymieniają się gadżetami i prezentują związaną z serialem własną twórczość.

— Brony to klient idealny. Jest zwykle dorosły, sam na siebie zarabia i gotów na pasję wydać naprawdę dużo — przyznaje Łukasz Szóstak, prezes fundacji Canterlot.

Średni miesięczny koszt kolekcjonowania kucyków waha się między 100 a 200 zł. Koncern Hasbro docenia ten wkład — czasem fundując gadżety na ponymeety, choć jeszcze nie wykorzystuje ich fenomenu biznesowo, jak np. w Niemczech. Tam stoiska firmy z produktami kucykowymi to element krajobrazu. Polska społeczność bronies także dorzuciła już niemało do rozwoju biznesu.

— W 2011 r., kiedy fandom bronies dopiero się rozwijał, kucyki zajmowały w sklepach góra dwie półki. Dziś są to już całe alejki — twierdzi Łukasz Szóstek. Dorosłym fanom kucyków dużo zawdzięcza też kanał MiniMini+ — jedyna polska telewizja, która nadawała serial.

— Bronies należą do naszych najaktywniejszych widzów, często dopytują o szczegóły produkcyjne serialu lub termin nowej serii — mówi Aleksandra Kulik z działu PR  i komunikacji nc+. Serial nie tylko utrzymuje się w pierwszej piątce najlepiej oglądanych programów kanału, ale też wygrał w plebiscycie na najchętniej oglądaną bajkę 10-lecia MiniMini+.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Druś

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy