"Doda" i Emil S. podejrzani

opublikowano: 30-11-2021, 12:03

Piosenkarka i jej były mąż usłyszeli zarzuty działania na szkodę inwestorów Ent One Investments. Emil S. podejrzany jest też o przywłaszczenie pieniędzy filmowej spółki

Ostatnie dni w życiu piosenkarki Doroty Rabczewskiej, pseudonim Doda, i producenta filmowego Emila S. przypominają jazdę kolejką górską. Dwa tygodnie temu para celebrytów się rozwiodła, w piątek, 26 listopada, premierę miał wyprodukowany przez nich film „Dziewczyny z Dubaju”, a wczoraj okazało się, że w pierwszy weekend obejrzało go 278 tys. widzów, co jest rekordem otwarcia polskiego filmu w tym roku. Dorota Rabczewska i Emil S. muszą jednak odłożyć świętowanie tego faktu. Jak bowiem wynika z informacji „PB” - usłyszeli prokuratorskie zarzuty, dotyczące nieprawidłowości w spółce producenckiej Ent One Investments (EOI), w której Doda była współwłaścicielką i członkiem zarządu, a Emil S. wciąż jest prezesem i właścicielem.

O kontrowersjach związanych z EOI, która dziś znajduje się w stanie upadłości, pisaliśmy w „PB” kilkakrotnie. Na podstawie naszych publikacji Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo — najpierw w sprawie podejrzenia działania na szkodę inwestorów „Dziewczyn z Dubaju” i planowanego „Gromu”, a potem także oszukania osób, które wyłożyły pieniądze na trzy filmy z głośnej serii „Pitbull” oraz przywłaszczenia przez Emila S. z pieniędzy EOI 12 mln zł.

Prokuratura na razie odmawia odpowiedzi na jakiekolwiek pytania, w tym dotyczące samego faktu przedstawienia zarzutów Emilowi S. i Dorocie Rabczewskiej. Z naszych informacji wynika jednak, że Doda wczoraj usłyszała zarzut pomocnictwa w udaremnianiu zaspokajania wierzycieli - inwestorów EOI, po czym została zwolniona do domu.

Tymczasem czynności z Emilem S. wciąż trwają i zapewne dopiero po ich zakończeniu prokuratura podejmie decyzję o tym, czy wystąpi do sądu z wnioskiem o zastosowanie aresztu (co jak wynika z naszych informacji, jest raczej przesądzone), czy nie. Z informacji “PB” wynika, że prezesowi EOI oprócz działania na szkodę wierzycieli prokuratura właśnie przedstawia kilkadziesiąt zarzutów przywłaszczenia pieniędzy filmowej spółki.

Tymczasem Dorota Rabczewska na jednym z portali społecznościowych zamieściła krótkie oświadczenie, w którym wyraziła zgodę na publikację przez media jej pełnych danych osobowych i wizerunku.

“Jako producent kreatywny, tworząc film od a do z, wykonałam swój obowiązek, przynosząc gotowe dzieło. Ba, nie byle jakie, bo bijące kinowe rekordy oglądalności 2021 roku. Zadaniem drugiego producenta, mojego eks męża, było przynieść na to budżet, dopiąć umowy z inwestorami i opłacić ekipę. On dostał hita, ja same problemy. Emil z ponoć 40 zarzutami został aresztowany. Ja jako prezes spółki dostałam jeden zarzut i pewnie parę lat bronienia się w sądzie. Rozumiem. Za głupotę, naiwność i zaufanie się płaci. Brak świadomości nie zwalnia z odpowiedzialności. Byłam na to psychicznie przygotowana” - pisze w oświadczeniu Doda.

Na czym polegały nieprawidłowości w działalności EOI? Chodzi głównie o umowy, jakie upadła spółka zawarła w listopadzie 2019 r. z maltańską firmą Ent One Studios (EOS), należącą do Emila S. i Doroty R. Na ich podstawie prawa autorskie do filmów przejęła EOS, a do maltańskiej firmy wpłynęły też wszystkie pieniądze EOI, czyli 12,3 mln zł. Ujawniliśmy w „PB”, że kwota była ponaddwukrotnie mniejsza niż suma wpłat zebranych przez EOI od inwestorów.

Co się stało z resztą? Światło na to rzuca doniesienie skierowane do prokuratury kilka tygodni temu przez syndyka EOI. Marek Malecha, który próbuje ubezskutecznić umowy z listopada 2019 r., zawiadomił w nim o możliwości popełnienia przez Emila S. przestępstw niegospodarności i przywłaszczenia w latach 2015-19 pieniędzy EOI w kwocie około 10,5 mln zł i 300 tys. EUR (1,38 mln zł).

Wszystkim wydarzeniom z niepokojem przygląda się grupa ponad 220 inwestorów prywatnych, którzy powierzyli EOI pieniądze i nie mogą doczekać się ich zwrotu. Chodzi o co najmniej 30 mln zł, a być może 45 mln zł (o takiej kwocie długów Emila S. w stosunku do inwestorów mówiła ostatnio publicznie Dorota Rabczewska).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane