Dzień upłynął pod znakiem informacji o spadku PKB Stanów Zjednoczonych aż o 32,9 proc. w drugim kwartale roku, a także słów Donalda Trumpa, który zadeklarował gotowość do dyskusji na temat przesunięcia wyborów prezydenckich w związku z niesłabnącą pandemią. Pomysł został natychmiast odrzucony zarówno przez przedstawicieli Republikanów, jak i Demokratów.

Na kiepskie nastroje inwestorów miały wpływ najnowsze wskaźniki bezrobocia w USA, które mogą sugerować, że ożywienie gospodarki nie przebiega wystarczająco szybko. Optymizmem nie napawały również przedłużające się negocjacje w Kongresie dotyczące wprowadzenia nowych bodźców fiskalnych.
Negatywne tendencje i niepewność można było zaobserwować na rynku surowców. Baryłka ropy po raz pierwszy od trzech tygodni kosztowała mniej niż 40 dolarów, a złoto zakończyło trwającą od 10 sesji serię wzrostów.
S&P 500 i Dow Jones początkowo mocno odczuły publikację nowych danych makroekonomicznych, jednak w ciągu dnia zaczęły odrabiać straty. Pomogły w tym zapewnienia FED dotyczące wsparcia gospodarki. Zyskały m.in. akcje Johnson&Johnson. Eksperymentalna szczepionka na koronawirusa tej firmy przyniosła efekty w testach na małpach. Procter & Gamble opublikował z kolei korzystny raport finansowy dzięki wzrostowi sprzedaży środków czystości, a PayPal przyciągnął nowych użytkowników, na co wpływ miała zwiększona popularność zakupów online.
Nasdaq Composite został wzmocniony przez Qualcomm. Producent mikroprocesorów przedstawił znacznie lepszą prognozę przychodów w czwartym kwartale, niż przewidywali analitycy. Sesję na plusie zakończyły również takie spółki jak Apple, Amazon, Google i Facebook. Ich wyniki finansowe również okazały się wyższe od pierwotnych szacunków.
Główne indeksy Wall Street zmierzały w kierunku czwartego z rzędu miesięcznego wzrostu, a benchmark S&P 500 był tylko o około 4 proc. gorszy od lutowego rekordu.