Wskaźnik Dow Jones rozpoczął kwartał od przełamania psychologicznej bariery 17 tys. punktów. Zdaniem znanego ostatnio z byczych poglądów na rynek Jeremy’ego Siegela to może być dopiero początek kolejnej fali zwyżek.
- Myślę, że dojdziemy do 18 tysięcy i wyżej. Czy nawet do 19 albo 20 tysięcy? Być może. Nie mówię, że to bardzo prawdopodobne, ale wiele osób przegapiło hossę i one zaczynają sobie mówić, że to ostatnia szansa, żeby się na nią załapać – powiedział profesor w telewizji CNBC.
To już kolejna optymistyczna prognoza finansisty. To, że Dow Jones przekroczy 17 tys. punktów, przewidywał już w listopadzie 2012 r. Jednak jego zdaniem gdyby grupujący elitarną 30-tkę spółek z Wall Street wskaźnik doszedł w krótkim terminie do 20-21 tysięcy punktów, oznaczałoby to jego przewartościowanie.
- Rynki często przekraczają wyceny wynikające z fundamentów, by dopiero potem wejść w korektę – powiedział Jeremy Siegel.
