Jeremy Siegel, ekonomista z Wharton School na Uniwersytecie Pensylwanii, spodziewa się wzrostu indeksu DJIA o 30 proc., do 15-17 tys. punktów do końca tego roku.
— Są dwa główne czynniki, które obniżają wartość indeksu o 1000, do 1500 pkt. To problemy gospodarcze Europy i zbliżający się „fiskalny klif”, kiedy na koniec roku w USA wygaśnie znaczna liczba ulg podatkowych i wzrosną wydatki budżetowe — powiedział Jeremy Siegel w CNBC.
Jego zdaniem, Kongres USA nie pozwoli na to, by gospodarka amerykańska „runęła z klifu”, choć przyznaje, że politycy nie zajmą się tym problemem na poważnie przed wyborami prezydenckimi w listopadzie.
— Uważam, że będzie wydłużenie cięć podatkowych dla bogatych, wprowadzonych za prezydentury Busha, na sześć, dziewięć, może 12 miesięcy — powiedział Siegel.
— Myślę, że w końcu usiądą i zrobią coś poważnego i zobaczymy jakąś porządną reformę w przyszłym roku — dodał ekonomista.