Dozowany optymizm inwestorów Elektrimu

GRA
19-09-2007, 00:00

Odmowa wykluczenia Elektrimu z obrotu nie spowodowała euforii. Pytanie za 100 punktów: co teraz planuje zarząd?

Odmowa wykluczenia Elektrimu z obrotu nie spowodowała euforii. Pytanie za 100 punktów: co teraz planuje zarząd?

Internauci, którzy wzięli wczoraj udział w internetowej ankiecie na stronie pb.pl, są zgodni: odmowa przez GPW wycofania Elektrimu z obrotu to dobra decyzja. Z kolei akcjonariusze „króla spekulacji” byli wczoraj mniej zdecydowani. Notowania spółki mocno się wahały, od 6,09 do 6,48 zł. Ostatecznie na zamknięciu za papier płacono 6,31 zł (+8,8 proc.).

Jak decyzję giełdy komentuje sam zarząd Elektrimu, który był autorem wniosku o wykluczenie z obrotu? Ewa Bojar, rzeczniczka spółki, nie udzielała wczoraj komentarzy. Podobnie jak Zygmunt Solorz-Żak, największy akcjonariusz Elektrimu (poprzez PAI Media kontroluje 35 proc. kapitału zakładowego) i szef rady nadzorczej spółki.

Pewne jest jedynie to, że zarząd Elektrimu nie będzie mógł się odwołać od decyzji giełdy.

— Regulamin GPW nie przewiduje takiej możliwości. Elektrim może jednak wystąpić z kolejnym wnioskiem, przygotowanym zgodnie z postawionymi przez nas warunkami (giełda domaga się m.in. lepszego umotywowania wniosku — przyp. red.) — mówi Ludwik Sobolewski, prezes GPW.

Inny warunek, postawiony spółce przez giełdę, zobowiązuje walne zgromadzenie Elektrimu do upoważnienia zarządu do ponownego wprowadzenia akcji firmy na GPW po tym, jak już zostanie wykluczona z obrotu (ale tylko w konkretnych przypadkach — jeśli upadłość nie zakończy się likwidacją spółki lub free float będzie większy niż 15 proc., oraz przede wszystkim, jeśli przyczyna wykluczenia będzie aktualna tylko w czasie postępowania upadłościowego).

— Ten warunek wydaje się zbyt restrykcyjny. Dla ochrony interesów mniejszościowych akcjonariuszy wystarczyłby już sam wymóg ogłoszenia wezwania na wszystkie akcje jako warunek wycofania akcji Elektrimu z obrotu. Inwestorzy, którzy nie skorzystaliby z wezwania, czyniliby to na własne ryzyko. Ponadto GPW i tak nie dysponuje żadnym skutecznym mechanizmem prawnym, którym mogłaby zmusić firmę do ponownego wejścia na giełdę — ocenia Mateusz Rodzynkiewicz, prawnik z kancelarii Oleś & Rodzynkiewicz.

Co więc się stanie, jeśli zarząd spółki nie będzie chciał dostosować się do tego wymogu? Taka ewentualność nie niepokoi Ludwika Sobolewskiego.

— Jeśli zarząd nie będzie chciał ponownie wprowadzić spółki na giełdę, wbrew uchwale akcjonariuszy, nie będziemy nalegać. Nie chcemy mieć w obrocie firmy o takich standardach — deklaruje prezes GPW.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GRA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dozowany optymizm inwestorów Elektrimu