Drakoński wyrok, tryumf inwestorów

Skazanie byłego prezydenta Brazylii za łapówkarstwo zmniejsza ryzyko ponownego pogrążenia się kraju w populizmie

Kiedy w 2010 r. druga kadencja prezydenta Luiza Inácia Luli da Silvy dobiegała końca, zaufanie do niego deklarowało ponad 80 proc. Brazylijczyków, co w demokratycznym świecie było wynikiem bez precedensu. Ludowemu przywódcy, który urodził się w biednej rodzinie i nie zdołał ukończyć nawet szkoły podstawowej, przypisywano zasługę wprowadzenia kraju w długi okres prosperity i wydobycia z nędzy milionów rodaków.

Zobacz więcej

NIEPEWNOŚĆ: Luiz Inácio Lula da Silva pozostanie po wyroku na wolności, a rozpatrzenie apelacji przed wyborami jest mocno niepewne. Jeśli wyrok zostanie podtrzymany przed wyborami, Lula prawdopodobnie trafi do więzienia. Uchylenie wyroku będzie wiatrem w żagle jego zwolenników, a podtrzymanie po terminie wyborów doprowadzi do wyjątkowo skomplikowanej sytuacji prawnej.

— To mój człowiek, uwielbiam go. On jest najbardziej popularnym politykiem na świecie — wychwalał posługującego się przydomkiem „Lula” prezydenta na szczycie krajów G20 w 2009 r. Barack Obama. Późniejsze wydarzenia — wybuch skandalu korupcyjnego wokół giganta naftowego Petrobras, odwołanie za nadużycie władzy Dilmy Rousseff, następczyni Luli, oraz najgłębsza recesja w historii Brazylii mocno podkopały wizerunek byłego prezydenta. Dopiero jednak ogłoszony w ubiegłą środę wyrok może ostatecznie przekreślić jego szanse na powrót do polityki — na oddanie na niego głosów w przyszłorocznych wyborach zapowiadało w pierwszych sondażach 30 proc. wyborców. Lula został skazany na 9,5 roku więzienia za łapówkarstwo. Sprawa została ujawniona w wyniku operacji „Myjnia samochodowa”, związanej ze skandalem wokół Petrobrasu. W czasie pełnienia urzędu Lula przyjął luksusowy apartament o wartości przekraczającej 1 mln USD w zamian za ułatwienie jednemu z przedsiębiorstw budowlanych uzyskania lukratywnego kontraktu — ogłosił w wyroku sędzia Sergio Moro.

— Odpowiedzialność prezydenta republiki jest ogromna, więc ogromna jest też wina w przypadku popełnienia przestępstwa — oświadczył Sergio Moro. Drakoński wyrok wzniecił w społeczeństwie skrajnie rozbieżne reakcje — zwolennicy Luli protestowali, twierdząc, że jest on motywowany politycznie, przeciwnicy jeździli po centrach miast, trąbiąc z radości klaksonami. Wątpliwości nie mieli jednak inwestorzy. Brazylijski real zmierzał w piątek do zamknięcia tygodnia 2,8-procentowym umocnieniem do dolara, a Bovespa, główny wskaźnik giełdy w Sao Paulo, utrzymywała się na 5,0-procentowym plusie. Powrót do władzy Luli, który od zawsze miał opinię polityka antyrynkowego, wręcz populisty, pogrzebałby z trudem od roku wprowadzane reformy, w tym najważniejszą — systemu emerytalnego. — Jeżeli reforma systemu emerytalnego nie zostanie wprowadzona, brazylijski dług wymknie się spod kontroli. Wydawało się, że Lula jest jej przeciwny, więc jego wybór na prezydenta oznaczałby znaczące ryzyko dla budżetu — komentował w rozmowie z Bloombergiem Gustavo Rangel, główny ekonomista na Amerykę Południową w banku ING. Do czasu rozpatrzenia apelacji były prezydent nie trafi do więzienia, a w przypadku jej korzystnego wyniku lub nierozpatrzenia do czasu wyborów będzie mógł zostać wybrany. Choć w aferę, w której skazano już 157 polityków i biznesmenów, zamieszani są przedstawiciele wszystkich stron sceny politycznej, włącznie z obecnym prorynkowym prezydentem Michelem Temerem, to wyrok na Lulę i tak zmniejsza ryzyko dojścia do władzy populistycznej lewicy. Już przed nim były prezydent, mimo utrzymania zaufania sporej części społeczeństwa, cieszył się jednocześnie największą nieufnością spośród kandydatów. Pozbawienie lewicy możliwości wystawienia tak silnej osobowości jak Lula oznacza większe szanse kandydatów sił popierających kontynuację reform.

— Prawdopodobieństwo wyboru Luli na prezydenta znacznie spadło, a inwestorzy zdecydowanie nie chcą jego powrotu do władzy — powiedział Bloombergowi Alberto Bernal, główny strateg biura XP Securities.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Drakoński wyrok, tryumf inwestorów