Draper nie wierzy w bańkę na bitcoinie

opublikowano: 10-11-2017, 14:35
aktualizacja: 10-11-2017, 14:36

Tim Draper, legenda venture capital uważa, że na bitcoinie nie ma bańki spekulacyjnej. Lepiej dla niego żeby nie było, bo ma ponad 200 mln USD w najpopularniejszej kryptowalucie.

Draper, który był w przeszłości jednym z pierwszych inwestorów Hotmail, Skype’a i Tesli wyznał, że zakochał się w bitcoinie niedługo po jego pojawieniu się w 2009 roku. Kiedy w 2014 roku stracił 40 tys. bitcoinów z powodu włamania hakerów i upadku giełdy MtGox wydawało mu się, że to koniec wirtualnego pieniądza. Tak się nie stało. Kupił niedługo potem 30 tys. bitcoinów sprzedawanych przez rząd USA, który skonfiskował je na internetowym rynku Silk Road, gdzie handlowano narkotykami i bronią. Wówczas bitcoin było notowany po ok. 600 USD, czyli ponad dziesięć razy mniej niż obecnie.

- To najlepsza technologia od czasu Internetu – powiedział Draper. – To socjologiczna transformacja, to ruch społeczny – dodał.

Sceptycy przekonują, że bitcoin to być może także największa bańka spekulacyjna w historii. Draper nie podziela tej opinii i nie boi się implozji rynku krypto walut podobnego jak pęknięcie bańki dotkomów w latach 90. ubiegłego wieku.

- Ludzie zawsze mówią, że jest problem, a zwykle oznacza to, że jest wielki potencjał wzrostowy – stwierdził.

Draper bagatelizuje wielkie ryzyko, przed którym ostrzegają liczni przedstawiciele tradycyjnych finansów. 
- Podejmuję wielkie ryzyko. Tracę pieniądze przez 60 procent czasu – stwierdził.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś, Bloomberg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Draper nie wierzy w bańkę na bitcoinie