Drobni boją się rozwodnienia w Elektrimie

opublikowano: 18-12-2018, 22:00

Elektrim ogłosił zamiar przeprowadzenia emisji i powrotu na GPW. Porozumienie mniejszościowych akcjonariuszy obawia się, że to pułapka.

W latach giełdowej świetności Elektrim nazywany był cesarzem spekulacji. Teraz jego mniejszościowi akcjonariusze nie ustają w spekulacjach na temat tego, jaki plan wobec spółki ma główny akcjonariusz — miliarder Zygmunt Solorz.

Zygmunt Solorz spotkał się z odsądzającymi go od czci i wiary mniejszo-
ściowymi akcjonariuszami Elektrimu przy okazji lipcowego zgromadzenia. Mimo
deklaracji obu stron o chęci porozumienia do żadnej zgody nie doszło –
miliarder zapraszał do odsprzedania mu akcji po 14 i 12,5 zł, drobni inwestorzy
publicznie żądali nawet 10 razy więcej.
Zobacz więcej

TRUDNE SPRAWY:

Zygmunt Solorz spotkał się z odsądzającymi go od czci i wiary mniejszo- ściowymi akcjonariuszami Elektrimu przy okazji lipcowego zgromadzenia. Mimo deklaracji obu stron o chęci porozumienia do żadnej zgody nie doszło – miliarder zapraszał do odsprzedania mu akcji po 14 i 12,5 zł, drobni inwestorzy publicznie żądali nawet 10 razy więcej. Fot. ARC

W ubiegłym tygodniu spółka zwołała na 7 stycznia nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy. Projekty uchwał przewidują przegłosowanie dużej emisji z zachowaniem prawa poboru oraz rozpoczęcie działań w celu powrotu do notowań na GPW, z których spółkę wykluczono ponad dekadę temu. Jednocześnie projekty nie zawierają uzasadnienia, nie usłyszeliśmy go też od prezesa Elektrimu, Wojciecha Piskorza, ani od przedstawicieli Zygmunta Solorza.

Trudny powrót

Powrót na GPW był jednym z postulatów drobnych inwestorów, którzy stworzyli Porozumienie Akcjonariuszy Elektrim (PAE), liczące ponad 500 członków i dysponujące około 5 proc. akcji. Przed NWZ są oni jednak pełni wątpliwości.

„PAE jest zwolennikiem powrotu spółki Elektrim na GPW, jednakże przy istniejącym obecnie rozdźwięku co do oceny wartości, jaką powinna mieć spółka, należy równocześnie (albo nawet najpierw) wyjaśnić wątpliwości z obszarów będących przyczyną rozbieżności w ocenie wartości spółki. Jednocześnie obecnie, nie znając uzasadnienia, jesteśmy przeciwni nowej emisji" — głosi stanowisko Rady Porozumienia Elektrim, przesłane mediom w ubiegłym tygodniu.

Projekty uchwał przewidują emisję maksymalnie 100 mln nowych akcji. Obecnie kapitał Elektrimu dzieli się na 83,7 mln walorów, a co najmniej 81,4 proc. jest w rękach spółek zależnych Zygmunta Solorza. Przypomnijmy, że w tym roku akcjonariusze Elektrimu zajmowali się już jednym projektem uchwały w sprawie emisji, zgłoszonym przez głównego akcjonariusza. Przewidywał on również wyemitowanie maksymalnie 100 mln walorów, a pozyskane pieniądze miały pomóc w spłacie ewentualnych zobowiązań spółki, od której skarbówka domaga się ponad 1,3 mld zł zaległego podatku dochodowego za lata 2006 i 2011. To właśnie ciągnąca się od lat — i wciąż niezakończona prawomocnym rozstrzygnięciem — sprawa podatkowa była wymieniana jako główna przeszkoda na drodze do powrotu na GPW. Teraz drobni akcjonariusze obawiają się, że planowana emisja — mimo zachowania prawa poboru — ma służyć temu, by odebrać im po niskiej cenie akcje, z którymi przetrwali ponad dekadę od wykluczenia Elektrimu z obrotu.

— Planowana emisja oraz powrót na GPW służą rozwodnieniu kapitału, usankcjonowaniu zaniżonej wyceny akcji oraz doprowadzeniu w przyszłości do przymusowego wykupu w trybie art. 82 ustawy o ofercie. Nie liczyłbym, że jest to jakaś forma rzeczywistego wyciągnięcia ręki do akcjonariuszy mniejszościowych — uważa Daniel Olechnowicz, przewodniczący PAE.

Spory w akcjonariacie

Kłótnie między akcjonariuszami Elektrimu, na którego majątek składają się m.in. pakiety akcji Cyfrowego Polsatu, ZE PAK i deweloperskiego Parku Praskiego, to nic nowego. Drobni inwestorzy,tworzący porozumienie, od dawna kontestują politykę informacyjną spółki i jej głównego akcjonariusza, a małą tradycją stały się wielogodzinne, gorące dyskusje na walnych zgromadzeniach.

W lipcu i sierpniu na żądanie PAE zwołano nadzwyczajne walne, na którym mniejszościowi akcjonariusze chcieli m.in. powołać w spółce rewidenta ds. szczególnych. Żaden z ich projektów uchwał nie został poddany pod głosowanie. Sprawa trafiła do sądu — PAE pozwało Elektrim, a kancelarie reprezentujące akcjonariuszy i spółkę wymieniają się obecnie pismami.

Porozumienie drobnych akcjonariuszy znalazło niedawno nowych sojuszników w walce z Zygmuntem Solorzem. Sławomir Hajos, poseł PiS, skierował dwa tygodnie temu interpelację do premiera Mateusza Morawieckiego „w sprawie kontroli prawidłowości działań KNF wobec spółki publicznej Elektrim". Zwraca się w niej o przeprowadzenie kontroli w KNF, dotyczącej m.in. analizy tego, jakie działania podjęła komisja w celu ochrony interesów akcjonariuszy mniejszościowych Elektrimu. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Drobni boją się rozwodnienia w Elektrimie