Drobni przegrali na walnym TelForceOne

Uchwały o podwyższeniu kapitału i nadaniu uprawnień prezesowi, który chce ściągnąć spółkę z giełdy, przeszły przy sprzeciwie drobnych akcjonariuszy.

Akcjonariusze mniejszościowi pokazali swoją siłę — i była to siła niewystarczająca. Na poniedziałkowym nadzwyczajnym walnym zgromadzeniu TelForceOne z wachlarzem pełnomocnictw pojawiło się Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (SII). Jego celem było zablokowanie uchwał, wzbudzających duże kontrowersje wśród drobnych inwestorów. Dotyczyły one podwyższenia kapitału w drodze emisji akcji, a także nadania osobistych uprawnień Sebastianowi Sawickiemu, głównemu akcjonariuszowi i jednocześnie prezesowi spółki.

Zobacz więcej

Sebastian Sawicki MP

Do tego wszystkiego doszło w momencie, gdy trwa wezwanie na akcje spółki — ogłosił je wehikuł inwestycyjny Sebastiana Sawickiego, który obecnie ma w rękach 50,64 proc. kapitału. W ubiegłym tygodniu SII poinformowało, że blisko 40 drobnych akcjonariuszy przekazało mu pełnomocnictwa do reprezentowania podczas poniedziałkowego walnego. Stowarzyszenie dzięki temu osiągnęło 5,2 proc. w ogólnej liczbie głosów. A to, wraz z głosami innych mniejszościowych akcjonariuszy, nie pozwoliło na popsucie szyków prezesowi. —

Uchwały o podwyższeniu kapitału i nadaniu Sebastianowi Sawickiemu prawa powoływania prezesa nawet w sytuacji, gdy będzie miał zaledwie 10 proc. akcji, zostały przegłosowane przy sprzeciwie reprezentowanych przez nas akcjonariuszy mniejszościowych. Oponenci prezesa Sawickiego mieli niespełna 14 proc. akcji na walnym, a do zablokowania uchwał o emisji potrzeba 20 proc. Zatem teraz od inwestorów indywidualnych zależy, co dalej — sprzeciwy zostały zgłoszone, więc akcjonariusze mają prawo zaskarżenia uchwały do sądu — mówi Piotr Cieślak, wiceprezes SII. Na walnym udało się wypracować tylko jeden kompromis między głównym akcjonariuszem a akcjonariuszami mniejszościowymi.

— Wprowadzono do statutu zapis, że Sebastian Sawicki ma prawo do delegowania dwóch członków rady nadzorczej, o ile posiada co najmniej 33 proc. akcji. Pierwotnie planowano, że będzie to 10 proc. — mówi Piotr Cieślak. Przypomnijmy, że w trwającym wezwaniu na akcje TelForceOne Sebastian Sawicki do 23 czerwca (do czwartku włącznie) płaci 3,1 zł za papier, potem cena spada do 2,95 zł. Spółka debiutowała na GPW w 2007 r., w ofercie publicznej za jej akcje płacono 25 zł. Przedstawiciele SII podkreślali, że zgłaszający się do nich akcjonariusze uważają tę cenę za zdecydowanie zbyt niską.

— Jeśli ktoś uważa, że spółka jest niedowartościowana, to dlaczego wcześniej nie kupował akcji? Chcę podkreślić, że to nie ja ukształtowałem kurs akcji na takim poziomie jak w ostatnich kwartałach, tylko ustalił go rynek. Przed spółką jest wiele wyzwań wynikających z dynamicznych zmian na rynku, o których zresztą informowaliśmy w raportach. Najwyraźniej inwestorzy też dostrzegają te wyzwania i tak wyceniają spółkę — mówił w ubiegłym tygodniu w „PB” Sebastian Sawicki i zapowiadał, że po wycofaniu spółki z giełdy chce ustabilizować jej biznes, nawet za cenę zmniejszenia zysków. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Drobni przegrali na walnym TelForceOne