Drobny biznes nie chce kredytów

Zainteresowanie firm z sektora MSP kredytami nie rośnie, mimo że banki chcą iść im na rękę

W trzecim kwartale tego roku większość banków nie odczuła takiego wzrostu popytu na kredyty ze strony przedsiębiorstw, na jaki liczyła. Tak wynika z ostatniej kwartalnej ankiety Narodowego Banku Polskiego (NBP) o rynku kredytowym. Banki na większe zainteresowanie przedsiębiorców miały nadzieję przede wszystkim w zakresie kredytów krótkoterminowych dla małych i średnich firm.

Luźniejsza polityka

Dużego zainteresowania nie było, ale mieliśmy kolejny kwartał z rzędu, w którym banki łagodziły kryteria udzielania większości kredytów dla przedsiębiorstw.

— Wzrost presji konkurencyjnej na rynku bankowym w obszarze kredytowania przedsiębiorstw skłania banki do weryfikacji prowadzonej polityki kredytowej — przyznaje Emanuele Cacciatore, dyrektor Departamentu Klienta Biznesowego w Banku Pekao. Zdaniem Karola Stępnia, dyrektora odpowiedzialnego za sektor MSP w Raiffeisen Polbanku, otwartość banków na finansowanie małego i średniego biznesu to również pochodna dobrej sytuacji płynnościowej i kapitałowej banków, obniżającego się wskaźnika kredytów zagrożonych, coraz lepszej sytuacji finansowej firm i optymistycznych perspektyw dla polskiej gospodarki. Jednak główną przyczyną jest konkurencja.

— Banki rywalizują o niewielką pulę przedsiębiorstw poszukujących kredytu, czego konsekwencją bywają marże na granicy rentowności dla instytucji finansowych — tłumaczy Karol Stępień. Przy tym łagodzenie polityki kredytowej odbywa się w różnych obszarach. mBank informuje, że podniósł maksymalną kwotę kredytowania do 1 mln zł w uproszczonej procedurze z decyzją kredytową w ciągu 24 godzin. W różnych bankach trwające już od jakiegoś czasu rozluźnianie polityki dotyka jednak wielu jej składowych.

— Rozluźnianie warunków polega nie tylko na obniżaniu cen, ale też np. udzielaniu kredytów na coraz dłuższe okresy — nawet małe firmy mogą liczyć teraz na finansowanie inwestycyjne na 20 i więcej lat. Konkurencja dotyczy także wysokości limitów kredytowych, mniejszych obostrzeń w umowach, mniej restrykcyjnego podejścia do zabezpieczeń, niskiego wkładu własnego — dodaje Karol Stępień.

Z ankiety NBP wynika jednak, że w ostatnim kwartale banki w takim łagodzeniu polityki pominęły kredyty długoterminowe dla MSP. Zdaniem Anny Podgórskiej, dyrektora Biura Produktów Kredytowych dla MSP w PKO BP, wytłumaczenie jest proste — banki obecnie silniej konkurują ofertą kredytów i pożyczek na finansowanie bieżącej działalności. Wydaje się, że powodem może być także fakt, że nowa perspektywa unijna jeszcze nie ruszyła pełną parą.

— W naszym kraju popyt na kredyty, szczególnie inwestycyjne, jest mocno powiązany ze strumieniami pieniędzy z funduszy unijnych. Trzeba wziąć pod uwagę, że nowa perspektywa dopiero powoli rusza, i wydaje się, że wiele firm wstrzymywało się — a częściowo nadal wstrzymuje — z inwestycjami przynajmniej do momentu ogłoszenia naborów wniosków w wybranych przez nich programach operacyjnych — zauważa Izabela Sławińska, menedżer produktu w obszarze MSP w BZ WBK.

Strach przed zadłużeniem

Ponadto mali i średni przedsiębiorcy w przypadku finansowania inwestycji raczej nie sięgają w pierwszej kolejności po kredyt. Pokazuje to badanie Europejskiego Funduszu Leasingowego (EFL), gdzie przedsiębiorcyprzyznawali, że inwestycje w innowacje wolą finansować z własnych pieniędzy — robi tak aż 94 proc. ankietowanych.

— Istnieje wysokie ryzyko, że zostaniemy z inwestycjami i nie będziemy mieli zwrotu z zainwestowanych pieniędzy — tłumaczy Krzysztof Kamiński, prezes firmy Alnea. Analiza Tax Care dotycząca jednoosobowych działalności gospodarczych pokazuje, że choć wśród takich firm w październiku zainteresowanie kredytami obrotowymi rosło, to znacznie mniej zaciągały one kredytów inwestycyjnych, których wartość spadła aż o 80 mln zł.

— Przedsiębiorcy indywidualni preferują finansowanie inwestycji z pożyczek o charakterze bieżącym. Wynika to ze stosunkowo niewielkich potrzeb inwestycyjnych (wartość takiej inwestycji to raczej dziesiątki niż setki tysięcy), z mniejszych formalności, jakie należy wypełnić przy kredytach bieżących, oraz z powodu zabezpieczeń — tłumaczy Marek Siudaj z Tax Care. Przedsiębiorcy przyznają jednak, że wolą sami finansować nie tylko inwestycje w innowacje, ale wszelkiego rodzaju działalność. Badane przez EFL firmy chęć finansowania zakupu środków trwałych z własnych pieniędzy argumentowały m.in. tym, że nie chcą mieć zobowiązań, że z finansowaniem zewnętrznym wiąże się zbyt wiele formalności, nie ma oferty dopasowanej do ich potrzeb, a poza tym jest ono drogie. Na podobne powody zwracał uwagę NBP w swoim opracowaniu „Dlaczego przedsiębiorcy nie korzystają z kredytu?”. Bank centralny dostrzegł, że wśród przyczyn zniechęcających firmy do ubiegania się o kredyt najczęściej wymieniane jest własne przekonanie firmy o braku zdolności kredytowej a także niekorzystne w opinii firm warunki kredytowe w ofertach banków. Przy tym ten problem częściej objawia się w sektorze MSP niż w dużych firmach. Spora część takich przedsiębiorców prowadzi bardzo zachowawczą politykę rozwojową i preferuje konserwatywną strategię finansowania, opartą głównie na wewnętrznych źródłach finansowania. Prowadzi to do sytuacji, w której realizacja planów rozwojowych warunkowana jest dostępnością własnych zasobów kapitałowych, co może ograniczać możliwości rozwojowe całej gospodarki.

Warto skorzystać

Zdaniem banków, czynnikiem zniechęcającym do zaciągania kredytów jest także dobra kondycja firm.

— Sytuacja płynnościowa przedsiębiorstw jest dosyć dobra. Wysoki poziom depozytów firm pozwala na finansowanie działalności bez znaczącego użycia kredytu — zwraca uwagę Krystian Jaworski, ekonomista w banku Credit Agricole.

— Popyt krajowy na ich produkty i usługi rośnie w sposób zrównoważony, nie widać oznak większego boomu, poza wybranymi sektorami, jak np. budowa nieruchomości biurowych i handlowych. Eksport rośnie szybko, ale nie widać, by strefa euro wyszła rychło z kilkuletniego marazmu, pomimo wprowadzania różnych programów stymulujących gospodarkę — dodaje Karol Stępień.

Jeżeli jednak ktoś pomimo tego myśli o kredycie, warto postarać się o niego już teraz. Nowe wymogi w postaci m.in. wzrostu składki na Bankowy Fundusz Gwarancyjny czy składki na Fundusz Restrukturyzacji Kredytów mogą ograniczyć akcję kredytową banków. Ponadto nowy rząd zapowiedział podatek bankowy.

— Zmaterializowanie się zapowiedzi kolejnych znaczących obciążeń finansowych nakładanych na banki byłoby zagrożeniem dla podtrzymania tak aktywnej polityki kredytowej, z jaką mamy do czynienia dzisiaj. Opodatkowanie aktywów może sprawić, że instytucje finansowe będą selektywnie pochodzić do podejmowanych projektów, koncentrując się na tych najbardziej dla nich dochodowych — mówi Karol Stępień.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Drobny biznes nie chce kredytów