Wczoraj dowiedzieliśmy się, że w grudniu 2010 r. w Niemczech o ponad 3 proc. skurczyły się zamówienia w przemyśle. We wtorek dane o produkcji przemysłowej także okazały się gorsze od prognoz ekonomistów. W ujęciu rok do roku wzrosła ona o 10 proc., a nie o 11,5 proc., a w porównaniu z listopadem spadła o 1,5 proc. (oczekiwano symbolicznego wzrostu o 0,3 proc. m/m). W przypadku przemysłowego sektora w Niemczech wciąż jednak nie można mówić o twardym lądowaniu czy schłodzeniu koniunktury, bo zarówno zamówienia, jak i produkcja rosną rocznie w dwucyfrowym tempie.
Większe obawy mogła we wtorek wywołać decyzja chińskiego banku centralnego o
podwyżce stóp procentowych. Ludowy Bank Chin od kilku miesięcy systematycznie
zacieśnia politykę pieniężną i ogranicza ilość pieniądza w obiegu, chcąc w ten
sposób zapobiec stłumieniu przez inflację wzrostu gospodarczego. Ostatnia
podwyżka stóp procentowych w Chinach miała miejsce w grudniu 2010 r. Od tego
czasu ceny żywności nie przestały rosnąć, ponieważ reagują one obecnie na
czynniki niezależne od kosztu kapitału. Organizacja Narodów Zjednoczonych
opublikowała właśnie raport ostrzegający przed konsekwencjami największej suszy
od ok. 60 lat, którą dotknięte zostały rolnicze regiony Chin. W rezultacie
znacznie mniejsze niż planowano zbiory zbóż czy ryżu przez największego
producenta na świecie od wielu tygodni są uwzględniane przez inwestorów w
cenach. Popyt wewnętrzny Chiny będą musiały zaspokoić poprzez import
podstawowych produktów rolnych, a to dodatkowo będzie działać stymulująco na
wzrost cen. Pszenica podrożała w tym roku o ok 10 proc. i kosztuje obecnie o 80
proc. więcej niż przed rokiem.
We wtorek tuż przed zakończeniem sesji na
europejskich rynkach akcji główne indeksy poruszały się w okolicy poziomów z
poprzedniego dnia. Za oceanem lepsze od prognoz wyniki finansowe opublikowała
sieć fast food’ów McDonald’s, natomiast rozczarowały m.in. producent kosmetyków
Avon, producent żywności Sara Lee oraz deweloper Beazer Homes. W kraju
inwestorzy pozbywali się akcji PKN Orlen (taniały o ok. 2 proc.), pomimo
wyhamowania przeceny ropy na rynku surowców. Chętnie kupowano natomiast akcje
BRE Banku, który w środę opublikuje kwartalne wyniki finansowe - zyskały one na
wartości 2,7 proc. Indeks WIG20 w dalszym ciągu nie zdołał przebić się przez
poziom 2750 pkt. - po całym dniu dryfowania w wąskim zakresie, spadł o 0,13
proc. Na rynku walutowym złoty korzystał z pozytywnego nastawienia inwestorów do
euro i umacniał się w stosunku do dolara, franka i funta o ok. 0,7 proc.
KOMENTARZ PRZYGOTOWAŁ: Łukasz Wróbel, Noble Securities