Drogie marzenia o czarnoziemach

opublikowano: 20-05-2019, 22:00

Zmiany na ukraińskiej scenie politycznej — odbędą się tam przyspieszone wybory parlamentarne — budzą nadzieje tamtejszych spółek, także tych z GPW, na zniesienie zakazu handlu ziemią. Analitycy studzą ich optymizm

Na warszawskiej giełdzie notowane są akcje dziesięciu ukraińskich spółek (formalnie zarejestrowanych w innych europejskich państwach), z których większość to firmy agrarne. Choć gospodarują na gigantycznych areałach, a często są to setki tysięcy hektarów, nie są właścicielami nawet piędzi ziemi, tylko ją dzierżawią. Na Ukrainie obowiązuje bowiem zakaz handlu gruntami rolnymi. Co jakiś czas pojawiają się — zazwyczaj nieoficjalne — informacje o jego bliskim zniesieniu, ale na razie żadna z nich się nie sprawdziła.

Uprawa roli jest dla Ukrainy i Ukraińców tak ważna, że
znalazła się nawet na fladze kraju. Jej niebiesko-żółte barwy symbolizują
błękitne niebo i łan pszenicy.
Zobacz więcej

BRANŻA — SYMBOL NARODOWY:

Uprawa roli jest dla Ukrainy i Ukraińców tak ważna, że znalazła się nawet na fladze kraju. Jej niebiesko-żółte barwy symbolizują błękitne niebo i łan pszenicy. Fot. Bloomberg

Koniec zakazu

— Tym razem przesłanki są poważne — uważa jednak Alex Lissitsa, prezes grupy IMC.

Według niego ukraińskie władze coraz częściej stosują się do zaleceń wspierającego państwo Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Jego kolejna rekomendacja może dotyczyć właśnie kwestii zezwolenia na handel ziemią uprawną.

— Zaczniemy wtedy skupować grunty, które obecnie obrabiamy — mówi Alex Lissitsa.

Następnym krokiem jego firmy będzie przejmowanie ziemi sąsiadującej z elewatorami i bazami sprzętowymi IMC.

— Na razie trudno powiedzieć, czy faktycznie zakaz sprzedaży ziemi uprawnej zostanie zniesiony. Nawet jeśli tak, to na jakich warunkach i czy wielkie firmy będą mogły kupić grunty, które obecnie dzierżawią. Kiedyś mówiło się np. o tym, że transakcje będą mogły zawierać tylko osoby fizyczne — studzi nastroje Marcin Gątarz, szef działu analiz Pekao Investment Banking.

Dodaje, że nawet jeśli będą znane szczegóły zmian legislacyjnych, to trudno przewidzieć skalę nakładów związanych z takim zakupem.

— Ponieważ o zniesieniu zakazu mówi się od dawna, firmy z pewnością zdążyły już wypracować własne strategie dotyczące zakupu gruntów — uważa Dmitrij Ciurin, kierownik analityków w ukraińskiej firmie inwestycyjnej Eavex Capital.

Środki finansowe

Zdaniem Marcina Gątarza założenia dotyczące tego, ile ziemi i kiedy firmy zechcą kupić to jedno, a ich możliwości finansowe to drugie.

— Nie wydaje mi się, aby np. Astarta czy Kernel miały na ten cel zgromadzoną gotówkę. Raporty finansowe na to nie wskazują — argumentuje przedstawiciel Pekao IB.

Ponadto perspektywa zakupu gruntów może oznaczać ograniczenie wypłaty dywidendy, czego inwestorzy pozytywnie nie ocenią. Paradoksalnie — spółki, które nie będą kupować gruntów, mogą wypaść korzystniej. W takiej sytuacji jest np. Ovostar Union.

— Ziemia nie jest naszym aktywem produkcyjnym. Ewentualne zniesienie zakazu handlu gruntami nie będzie więc miało bezpośredniego wpływu na działalność naszej spółki — odpowiedziało biuro prasowe ukraińskiego producenta jaj.

Grupy agrarne, które dzierżawią grunty i zechcą je kupić, nie muszą się z tym spieszyć. Tak przynajmniej uważa Dmitrij Ciurin. Wyjaśnia, że średni okres dzierżawy ziemi to obecnie aż siedem lat, a poza tym istnieje prawo pierwokupu gruntów.

e4037212-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
Newsletter autorski Bartłomieja Mayera
ZAPISZ MNIE
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
autor: Bartłomiej Mayer
Wysyłany raz w tygodniu
Bartłomiej Mayer
Autorski przegląd informacji gospodarczych z krajów Europy Środkowej: Ukrainy, Białorusi, Czech, Słowacji i Węgier.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Nie ma więc ryzyka, że te areały trafią nagle w ręce innych podmiotów — twierdzi analityk Eavex Capital, przyznając jednak, że czas potrzebny spółkom na te zakupy mnoże być bardzo różny.

Prezes IMC np. szacuje, że na przejęcie całego obszaru, jaki obecnie wykorzystuje spółka, będą potrzebne trzy, cztery lata. — Myślę, że w ciągu roku będziemy w stanie kupić do 30 proc. dzierżawionego obecnie terenu — mówi Alex Lissitsa. Jego spółka już w zeszłym roku zaczęła zabiegać o zagraniczne fundusze.

Początek zamian

Nadzieję na zmiany wspiera wynik tegorocznych wyborów. Prezydencki wyścig wygrał aktor Wołodymyr Zełenski, który podczas poniedziałkowego zaprzysiężenia zapowiedział rozwiązanie parlamentu. To oznacza, że wybory odbędą się nie jesienią, ale już za dwa miesiące. Obecnie w sondażach prowadzi partia Sługa Narodu nowego prezydenta (tak nazywa się też jego telewizyjny serial). Najnowsze badanie, przeprowadzone kilka dni temu przez m.in. Ukraiński Instytut Badań Społecznych im. A. Jaremienki, daje jej aż 39,9 proc. poparcia. Druga partia, prorosyjska Opozycyjna Platforma — Za Życie Jurija Bojki, ma 10,9 proc., Blok Poroszenki — 10,6 proc., Batkiwszczyna Julii Tymoszenko — 9,1 proc., a ugrupowanie Siła i Cześć — 5,1 proc. Taki rozkład preferencji wyborczych może oznaczać przetasowania we władzach. Anastasia

Nowikowa, szefowa departamentu komunikacji zewnętrznej w Astarcie, pierwszej ukraińskiej spółce, która zadebiutowała na GPW, mówi, że jest za wcześnie na prognozy, przyznaje jednak, że firma liczy na zmiany.

— Nasze oczekiwania dotyczą przede wszystkim zmniejszenia korupcji w zarządzaniu państwowymi gruntami, zwiększenia przejrzystości Gosgeokadastra, czyli państwowej instytucji zajmującej się geodezją, kartografią i katastrem, oraz zwiększenia kontroli nad przestrzeganiem prawa w procedurach dotyczących gruntów — mówi Anastasia Nowikowa.

Nadzieje na usprawnienie funkcjonowania państwa i jego instytucji oraz na walkę z korupcją pojawiały się już jednak przed laty, gdy władzę na Ukrainie przejmował Petro Poroszenko.

— Niewiele z tego wyszło. Teraz, gdy prezydentem został człowiek nieznany wcześniej z działalności politycznej, a w sondażach przewodzi jego partia, niepewności jest jeszcze więcej. Myślę, że otoczenie polityczne przez najbliższe dwa, trzy lata będzie nadal negatywnie wpływać na wycenę ukraińskich spółek — mówi szef działu analiz Pekao IB.

Głównymi czynnikami wpływającymi na ich funkcjonowanie nadal będą, jego zdaniem, wysokość zbiorów oraz ceny płodów rolnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu