Drogowcy oszczędzą na prądzie

KAP
opublikowano: 2010-10-29 00:00

Mieszkańcy Krakowa są znani z liczenia każdego grosza. Chcą skorzystać z szansy, jaką daje liberalizacja rynku energii.

Mieszkańcy Krakowa są znani z liczenia każdego grosza. Chcą skorzystać z szansy, jaką daje liberalizacja rynku energii.

Coraz więcej firm i instytucji wchodzi na wolny rynek energii, szukając dostawców tańszego prądu. Nad skorzystaniem z dobrodziejstw liberalizacji rynku energetycznego zastanawia się centrala Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), o czym pisała niedawno "Rzeczpospolita". Tymczasem oddziały przeszły już do działania. Małopolski właśnie rozpisał przetarg na dostawę energii do 10 budynków, a także przydrożnych latarni w regionie. Chętni mają czas na składanie ofert do 24 listopada.

— Skorzystamy z uwolnienia rynku i obniżymy — mam nadzieję — koszty. Będziemy albo renegocjować zawarte umowy, albo podpisywać nowe. Tę drugą ścieżkę wykorzystał Kraków. Oddziały podpisywały umowy we własnym zakresie, analizujemy więc każdy przypadek, by wypracować wspólną linię działania —informuje Andrzej Maciejewski, zastępca szefa GDDKiA.

Wkrótce w ślady Krakowa pójść mają inne oddziały. Oszczędności mogą być spore. Oświetlenie 30-40 km drogi kosztuje 20-30 tys. zł miesięcznie, a cała dyrekcja zarządza ponad 18 tys. km szybkich dróg.

Odział małopolski chce w trwającym już przetargu zakontraktować dostawy energii do końca 2013 r.

— Nasze roczne zapotrzebowanie na energię to 3,65 tys. MWh. Dzięki przetargowi mamy nadzieję kupować prąd taniej i uprościć rozliczenia — mówi Magdalena Chacaga, rzecznik krakowskiego oddziału dyrekcji.

Na brak ofert krakowski oddział nie będzie narzekać.

— Warto pochylić się nad takim zamówieniem. Tu chodzi przede wszystkim o dostawy energii w porze nocnej, kiedy dostawcy mają spore nadwyżki. Niestety, w tym przetargu jeszcze nie wystartujemy, bo dopiero tworzymy dział, który będzie specjalizował się w zamówieniach publicznych i pozyskiwaniu kontraktów instytucji państwowych, ale w kolejnych na pewno się pojawimy — mówi Ireneusz Król, prezes Centrozapu, który coraz śmielej poczyna sobie na energetycznym rynku.