Drogowcy wyznaczą standard utrzymania

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2016-11-27 22:00

Wypłata z polisy kierowcy, który uszkodził ekran, trafi do wykonawcy. Ryzyko przedsiębiorców ograniczą też jednolite zasady dbania o drogi.

3 mld zł — tyle rocznie wart jest polski rynek utrzymania i bieżących remontów sieci, którą zarządza Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). Zgodnie z rządowym programem drogowym, w najbliższych latach kwota ma rosnąć — nawet do 5 mld zł rocznie. Dla nowobudowanych tras dyrekcja podpisuje z przedsiębiorcami 6-letnie kontrakty w tzw. modelu utrzymaj standard, a dla starszej sieci — krótkoterminowe umowy na bieżące odśnieżanie, koszenie traw itp.

OC mocno zdrożeje
OC mocno zdrożeje
Małgorzata Pstrągowska

Planuje jednak spore zmiany w systemie drogowego utrzymania, które zmniejszą ryzyko finansowe firm realizujących tego typu kontrakty.

Cesja ubezpieczenia

— Dotychczas, jeśli kierowca auta uszkodził np. barierę drogową, skarb państwa mógł pobrać odszkodowanie z ubezpieczenia sprawcy, ale wykonawca naprawiał ją na własny rachunek, czego szacunkowe koszty musiał uwzględnić w ofercie — wyjaśnia Jan Krynicki, rzecznik GDDKiA. Teraz przedsiębiorca utrzymujący drogę będzie mógł odzyskać pieniądze z ubezpieczenia sprawcy wypadku, co znacznie ograniczy ryzyko finansowe jego biznesu. — Słyszeliśmy o tym pomyśle. Jego wdrożenie może być korzystne dla wykonawców, ale wszystko zależy od szczegółów.

Docierają do nas sygnały, że wykonawca będzie mógł pobrać odszkodowanie z ubezpieczenia sprawcy wypadku tylko wtedy, gdy skarb państwa, który jest właścicielem infrastruktury, czy GDDKiA, która nią zarządza, dokona cesji. Trzeba będzie o nią występować przy każdym zdarzeniu, co znacznie zwiększy biurokrację — mówi Grzegorz Bagiński, prezes firmy Saferoad.

Jego zdaniem, mimo tych niedogodności wykonawcy ograniczyliby wycenę ryzyka wystąpienia wypadków i kosztów naprawy uszkodzonejinfrastruktury. To potężne kwoty — np. naprawa ekranu akustycznego, w który auto uderzy i spłonie, pochłania kilkaset tysięcy złotych.

Definicja standardu

GDDKiA doprecyzuje także standardy utrzymania szybkich tras i wprowadzi jednolite wymogi dla całej sieci. Grzegorz Bagiński uważa, że zyskać mogą użytkownicy i firmy utrzymaniowe, które obecnie muszą dostosować działalność do różnorodnych oczekiwań poszczególnych oddziałów dyrekcji.

Barbara Dzieciuchowicz, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa, informuje, że projekty wzorcowych dokumentów specyfikacyjnych, dotyczących standardów utrzymania, zostaną przedstawione branży do konsultacji. GDDKiA zaczyna także wprowadzać obszarowy model utrzymania dróg, w którym wynagrodzenie będzie określone ryczałtowo.

— Doprecyzowanie standardów jest ważne, bo obecnie wymagania w kontraktach nie zawsze są jasno określone. Ważne, żeby GDDKiA sprawdzała, czy cena zaproponowana w przetargu faktycznie umożliwia stosowanie deklarowanych standardów. Chodzi np. o to, by przedsiębiorca nie przedstawiał w ofercie na kilkuletni kontrakt ceny ryczałtowej, która gwarantuje pokrycie kosztów utrzymania drogi tylko wtedy, gdy zima zawsze będzie łagodna — mówi Dariusz Blocher, prezes Budimeksu.

Jego zdaniem, dla wykonawców korzystne byłoby także porozumienie się dyrekcji z zarządcami dróg wojewódzkich i powiatowych, w celu ogłaszania wspólnych przetagów utrzymaniowych. Duzi wykonawcy mogliby wówczas liczyć na atrakcyjne, ale też trudne zlecenia. Część przedsiębiorców realizujących kontrakty na utrzymanie długich odcinków autostrad czy ekspresówek narzeka, że budowało je wielu wykonawców, więc zamontowano różne oświetlenie, bariery itp. Firmy utrzymaniowe muszą więc mieć w magazynach całą paletę produktów niezbędnych przy naprawach. © Ⓟ