Dronem do pracy, na zakupy i bankiet

Anna Bełcik
26-06-2018, 22:00

Miejski transport powietrzny przestaje już być jedynie wizją rysowników popularnej przed laty kreskówki „The Jetsons”. Dziś „latające samochody” testują technologiczni giganci

Agencja Bloomberga poinformowała o liście intencyjnym podpisanym przez władze Berlina oraz firmy Airbus i Audi, w efekcie którego spółki te będą mogły przystąpić do testów „latających taksówek”. Podczas targów motoryzacyjnych w Genewie firmy te prezentowały Pop.Up, czyli koncept dwumiejscowego pojazdu, który będzie mógł autonomicznie poruszać się po drogach, ale także przemieszczać w powietrzu, przybierając niejako formę osobowego drona. Futurystyczny pojazd ma szansę rozładować ruch w zatłoczonych miastach.

AUTONOMICZNIE W POWIETRZU:
Wyświetl galerię [1/2]

AUTONOMICZNIE W POWIETRZU:

Pop.Up (na dole po prawej) i Embraer to projekty pojazdów tworzonych w technologii VTOL — pionowego startu i lądowania. Szanse, że w niedalekiej przyszłość zaczną one latać nad naszymi głowami, są coraz większe. Fot. ARC

Gra z czasem

Nad podobnym projektem pracuje również Uber. Swój pomysł prezentował na Elevate Summit w maju 2018 r. Obecnie firma szuka możliwości uruchomienia usługi UberAir, czyli transportu osobowego z wykorzystaniem wehikułów powietrznych. Nie dąży jednak do bycia ich producentem, woli działać w formule partnerstwa z podmiotami z branży lotniczej i technologicznej, pracującymi nad tzw. statkami powietrznymi pionowego startu i lądowania (VTOL), w potocznym rozumieniu — pasażerskimi dronami, a także systemami ich doładowywania. Jednym z pierwszych miast, w którym usługa ma szansę zostać uruchomiona, jest Los Angeles w Stanach Zjednoczonych.

Przy okazji Elevate Summit firma ogłosiła m.in. podpisanie umowy z armią USA, pozwalającej na prowadzenie badań cichych systemów wirnikowych do wykorzystania w „samolotach” UberAir. Spółka ponadto zawarła porozumienie z NASA i wspólnie z agencją przystąpi do analiz nowych technologii miejskiego transportu lotniczego, które w przyszłości mogą posłużyć do tworzenia przepisów i procedur w zakresie użytkowania i ruchu tego typu pojazdów.

W zasięgu ręki

Zdaniem Wojciecha Drzymały, partnera w dziale audytu ogólnego, szefa zespołu doradczego dla sektora transportu, spedycji i logistyki w KPMG w Polsce, droga od prototypu pojazdów do ich wprowadzenia do użytku w ruchu publicznym nie musi być wcale długa. W przeciwieństwie do ruchu samochodowego, kolejowego czy lotniczego, pojazdy pionowego startu i lądowania nie wymagają tworzenia dodatkowej, rozbudowanej infrastruktury, w ich przypadku będzie można z łatwością wykorzystać już istniejące przestrzenie.Głównymi barierami we wprowadzaniu tego typu pojazdów będą koszty zakupu, kwestie ładowania akumulatorów i bezpieczeństwo.

— Uber przyznał niedawno, że prowadzi deficytowy biznes, a największe koszty ponosi w związku z opłatą kierowców. Firma dąży zatem do wprowadzenia autonomicznych samochodów. Dlaczego więc w przyszłości nie miałaby sięgnąć po drony pasażerskie? — dodaje Wojciech Drzymała.

Nowe paragrafy

Wprowadzenie do użytku „latających samochodów”, ale także dronów do przenoszenia pakunków, będzie wymagało opracowania nowych przepisów prawnych w zakresie ruchu powietrznego. Konieczne będzie także opracowanie technologicznych systemów zapewniających jego bezpieczeństwo. Radosław Piesiewicz, prezes Advanced Protection Systems (APS), wymienia dwa rodzaje tego typu systemów — wykorzystujące np. transpondery montowane na dronach i na bieżąco wskazujące lokalizacje maszyn, co mogłoby zapobiegać kolizjom w powietrzu, oraz niezależne, radarowe systemy monitorujące, które mogłyby wyłapywać pojazdy niepożądane w ruchu powietrznym, nadzorowane przez osoby nieświadome przepisów, ale także — w skrajnych przypadkach — terrorystów. APS rozwija właśnie ten drugi rodzaj systemu. Została z nim zaproszona na pokazy i testy przez kanadyjski rząd, niedawno też zaprezentowała go w Madrycie. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Dronem do pracy, na zakupy i bankiet