Drożeje ruda, stal nie będzie więc tańsza

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2005-04-11 00:00

Czy stocznie, firmy budowlane i motoryzacyjne odżyją dzięki spadkowi cen stali? Płonne nadzieje.

Przez dwa miesiące 2005 r. polskie huty wyprodukowały 1,56 mln ton stali. To o 8,6 proc. mniej niż przed rokiem. Czy to już koniec stalowej hossy, która spędzała sen z powiek fabrykom samochodów, statków i firmom budowlanym?

Będzie drogo

— Producenci wyrobów stalowych nakładają wysokie marże. Nie należy jednak spodziewać się obniżki cen, bo byłaby to sztuka dla sztuki — chwilowo nie ma popytu na stal i obniżka go nie pobudzi. Ubiegłoroczna hossa spowodowała wzrost produkcji, więc magazyny są pełne, ale spodziewam się, że jeszcze w tym miesiącu spora część zapasów zostanie upłynniona — mówi Jerzy Bernhard, prezes Stalprofilu.

— Zauważamy na rynku ruchy zmierzające do obniżki, ale to zjawisko chwilowe. Ceny ponownie mogą wzrosnąć jeszcze przed wakacjami, ponieważ drożeją surowce. Chiny i Japonia na przykład musiały zaakceptować 70-proc. wzrost kosztów rudy żelaza z Brazylii — mówi Romuald Talarek, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej (HIPH).

Jeśli podobnie postąpią ukraińscy i rosyjscy dostawcy rudy, droższe surowce uderzą także w producentów w Europie Środkowej.

— Ceny stali spadły, ale i tak są wyższe niż rok temu. Są natomiast niższe od maksymalnych z ubiegłego roku. Wszystko to nie oznacza jeszcze końca stalowej koniunktury. Po prostu rynek się stabilizuje — uważa Andrzej Ciepiela, dyrektor Polskiej Unii Dystrybutorów Stali (PUDS).

Najbardziej zauważalny jest spadek cen wyrobów dla budownictwa. To efekt taniejącego złomu. Jednak i jego dostawcy liczą na zmianę tendencji.

— W ubiegłym roku następowały duże wahania cen złomu. Bywało, że kosztował 1000 zł za tonę, bywało że i 500-650 zł, czyli w przybliżeniu tyle, ile obecnie. Do końca marca trzymała zima, ale mam nadzieję, że teraz ruszy budownictwo, a w ślad za tym podrożeje złom — mówi Przemysław Sztuczkowski, prezes Złomrexu.

Obniżkę cen i wyników prognozują natomiast dostawcy węgla i koksu. Na razie jednak przedstawiciele stalowej branży twierdzą, że dużych obniżek nie ma. Za tonę węgla koksującego płacą 306-470 zł.

Chińska koniunktura

Przedstawiciele sektora stalowego przewidują, że dynamika cen i produkcji polskich hut będzie w tym roku niższa niż w 2004 r., ale nadal dodatnia. Co ciekawe, w tym roku produkcja stali w Polsce i Europie spadła, ale na świecie nadal jest wysoka. Po dwóch miesiącach sięgnęła 174 mln ton (wzrost o 6 proc.). Chiny, które są potentatem na tym rynku, stały się eksporterem netto (doprowadzając po dwóch miesiącach roku do około 40 mln ton nadwyżki na świecie). Prognozy wzrostu PKB dla Europy zostały natomiast obniżone, co wpłynęło na zmniejszenie zużycia stali.