Producent okien i drzwi z miejscowości Bytów (woj. pomorskie) po czterech miesiącach tego roku miał 75 mln zł przychodów (wobec 73,93 mln zł rok wcześniej) i 10,1 mln zł zysku brutto (poprzednio 10,39 mln zł).
— Takie wyniki osiągnęliśmy mimo obniżki cen o 3 proc. Dziś już wiadomo, że maj będzie najlepszym miesiącem pod względem sprzedaży w historii spółki — ujawnia Leszek Gierszewski, prezes Druteksu.
Jak twierdzi, czynników sukcesu jest wiele. To głównie spójna strategia firmy zakładająca dynamiczną ekspansję w kraju i za granicą, rozwój sieci dystrybucji i inwestycje w transport.
— Dzięki temu jesteśmy zdrową i silną firmą — uważa Leszek Gierszewski.
Mimo to w tym roku nie uda się spółce osiągnąć zapowiadanego wzrostu przychodów o 20 proc., wobec 295 mln zł w 2009 r.
— Dynamika przychodów będzie mniejsza niż 20 proc., ale na pewno będzie dwucyfrowa — zapewnia szef Druteksu.
Pod względem sprzedaży Drutex jest największą firmą z branży stolarki w Polsce.
— Ten rok, podobnie jak poprzedni, będzie trudny dla mniejszych firm produkujących stolarkę. Problemy małych podmiotów mogą stać się pretekstem do dalszej konsolidacji w branży. To może doprowadzić do sytuacji, że za pięć-dziesięć lat standardy na rynku stolarki będzie wyznaczać kilku największych producentów — uważa Leszek Gierszewski.
Kryzys nie powstrzymał firmy od inwestycji. W lipcu ma być oddana do użytku nowa hala, w której miały być produkowane profile okienne. Na razie jednak będą tam produkowane okna PVC. Inwestycja (budowa hali i zakup maszyn) kosztowała około 60 mln zł. W planach jest rozbudowa floty transportowej i zakup kolejnych maszyn.
W Druteksie pracuje ponad 1,3 tys. osób. W tym roku władze spółki zamierzają zatrudnić od 100 do 200 osób.
Druteksowi kryzys sprzyja
Mimo obniżenia cen stolarkowa spółka nie zwalnia tempa. Jej sprzedaż i zyski rosną. W maju rekordowo.