Drzewiarze walczą o 40 EUR

  • Emil Górecki
opublikowano: 21-02-2014, 00:00

Leśnicy i odbiorcy drewna spierają się, czy do każdej przeterminowanej faktury trzeba doliczyć karę.

„12 groszy, tylko nie płacz proszę, 12 groszy w zębach tu przynoszę” — tak przed laty śpiewał Kazik. Z podobnym wyrzutem, tyle że w odniesieniu do 40 EUR, występuje branża drzewna do Lasów Państwowych (LP). Od wprowadzenia ustawy o terminach zapłaty w kwietniu zeszłego roku odbiorcy drewna płacą taką karę za każdą opóźnioną fakturę. Uważają, że to nadużywanie przez LP pozycji monopolisty, a ustawa pozwala naliczać taką karę jako rekompensatę za koszty ściągania należności.

Zobacz więcej

PRIORYTETY: Związki branżowe nie uważają kwestii 40 EUR za najważniejszy punkt sporu z leśnikami, od których kupują drewno. Ważniejsze są jawność przetargów i sposób kształtowania cen surowca. [FOT. GK]

— LP wystawiają rocznie każdemu odbiorcy drewna nawet setki faktur. Obecnie wystarczy, że faktura jest przeterminowana jeden dzień, nawet nie z winy przedsiębiorcy, a leśnicy za każdą z nich inkasują 40 EUR, choć na egzekwowanie zapłaty zwykle nie ponieśli żadnych kosztów lub były to koszty znaczka pocztowego do banku — mówi Bogdan Czemko, dyrektor biura Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego (PIGPD).

Odbiorcy drewna mają zwykle 14, 21 lub 30 dni na zapłacenie faktury. Żeby mogli kupować drewno, muszą przedstawić leśnikom bankowe lub ubezpieczeniowe gwarancje płatności, wystawiane na własny koszt. W razie problemów LP mają możliwość ściągnięcia gwarancji wraz z odsetkami z banku. Drzewiarze prosili więc o wyrozumiałość Adama Wasiaka, dyrektora generalnego LP. Uważają, że leśnicy mają prawo — a nie obowiązek — żądać opłaty, jeśli przy odzyskiwaniu należności rzeczywiście ponieśli jakieś koszty.

— Umowne terminy zapłaty często nie są przestrzegane przez dłużników LP. Powoduje to konieczność wszczynania procedur windykacyjnych, monitowania dłużników, wysyłania wezwań do zapłaty. Te czynności pociągają za sobą koszty, zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne — tłumaczy Anna Malinowska, rzeczniczka LP.

Prawnicy LP twierdzą, że 40 EUR rekompensaty zostało określone jako ryczałt, bo trudno byłoby ustalać koszty ściągania należności od każdego odbiorcy z osobna. Rekompensata ma zniechęcać do opóźnień w płatnościach, a LP nie mogą zrezygnować z tej kwoty, bo gospodarują mieniem skarbu państwa. Adam Wasiak w liście do PIGPD napisał, że mogłoby to być też potraktowane jako akceptacja dla nieprzestrzegania terminów i pomoc publiczna. Ale postanowił się jeszcze upewnić.

— Zwróciliśmy się do ministerstwa środowiska z prośbą o wyrażenie wiążącego stanowiska w kwestii, czy LP mogą zrezygnować w sposób generalny z wymagania od dłużników rekompensaty i umarzać wszystkim dłużnikom ten dług — mówi Anna Malinowska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy